Fotografując lustro - czyli jak korzystać z motywów? - cz. II

Fotografując lustro - czyli jak korzystać z motywów? - cz. II05.12.2009 17:37
fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny
Tomasz Woźny

Fotografia to sztuka patrzenia. Tam, gdzie inni widzą zwykłą scenę z życia codziennego, fotograf dostrzega szkicowany światłem rysunek złożony z linii, cieni, odbić i planów, jednym słowem potencjalne dobre zdjęcie. Niniejszy poradnik to zbiór często wykorzystywanych w fotografii motywów, które pomagają w skomponowaniu ciekawego zdjęcia.

Kontynuując temat z poprzedniego tygodnia, przedstawiamy kolejne "chwyty" na ubarwienie kompozycji kadru.

Okna i ramy

Warto zwracać również uwagę na wszelkie kształty, które pomogą nam w zamknięciu kadru. Świetnie w tej roli sprawdzają się ramy okien: możemy nimi ?objąć? interesującą nas sytuację, co wprowadza na zdjęciu porządek, podkreśla jego granice. Poniższy przykład stanowi typowe wykorzystanie tego motywu: ukazuje gruzińską rodzinę z obozu dla uchodźców w Tbilisi, oczekującą na pomoc humanitarną.

fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny

Innym przykładem wykorzystania tego motywu może być sfotografowanie sytuacji zza okna, jak w poniższym przykładzie z obozu dla uchodźców w Gori. Taka kompozycja wypełnia nam pierwszy plan zdjęcia: brudna, stłuczona szyba, czy też firanka może utrudnić odczytanie fotografii, ale równocześnie wymaga od odbiorcy wytężenia uwagi, przez co staje się ona ciekawsza.

fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny
Sylwety

Jedną z pierwszych zasad, które poznaje fotograf, jest stary jak świat ?zakaz? fotografowania pod słońce. Przyrządy miernicze aparatu odczytując warunki oświetleniowe zwykle wtedy wariują, a ekspozycja ustawiana jest na jasne tło, przez co główny plan tonie w cieniu.

Zasady są jednak po to, by je łamać. Niekiedy znacznie ciekawszy efekt można uzyskać fotografując pod słońce, tak by interesujące nas obiekty tworzyły czarne sylwety na tle nieba lub plam światła. Szczególnie sprawdza się to w sytuacjach gdy tło jest wyjątkowo niejednolite i złapanie ?czystego? kadru jest trudne ? ustawiając ekspozycję pod światło eliminujemy ze zdjęcia cały bałagan, pozostaje na nim jako sylweta to, co nas interesuje. Sposób ten jest także pomocny, kiedy walczymy z ostrym kontrastowym słońcem (np. gdy los stawia nas w obliczu pracy w letnie południe).

Kiedy stosujemy ten "chwyt" naszym sprzymierzeńcem staje się wczesny świt i zachód słońca, malujące niebo i chmury przepiękną paletą czerwieni.

Fotografia wymaga od nas posiadania światłomierza we wzroku. Robiąc zdjęcie musimy być świadomi, że nasz wzrok posiada nieporównanie większą rozpiętość tonalną niż matryca lub klisza aparatu. Oznacza to, że potrafimy dostrzec znacznie więcej różnic pomiędzy najjaśniejszym i najciemniejszym punktem widzianego przez nas obrazu, jednym słowem: widzimy więcej. Dlatego spoglądając na interesującą scenę, musimy zdawać sobie sprawę, że przy ekspozycji odczytywanej z danego punktu część zdjęcia będzie dobrze naświetlona , część zaś pogrąży się w cieniu. Wiedza ta pozwoli nam z większą świadomością budować kadr i pomoże uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, gdy przedmiot fotografii jest niespodziewanie nieoświetlony, zaś nieistotne szczegóły tła są doskonale widoczne.

Fotografując sylwety musimy zdawać sobie sprawę, że eliminujemy ze zdjęcia nie tylko elementy niepotrzebne, ale również takie, które stanowią o wartości informacyjnej zdjęcia. Giną szczegóły przedmiotów, pozostaje sam szkic, jak ma to miejsce na poniższym przykładzie. Sudecki rolnik przerzuca drewno na opał. O wyborze sposobu sfotografowania sceny pod słońce zadecydował przepiękny zachód. Aby jednak sytuacja była czytelna należało uwzględnić na zdjęciu kontur jego dużych spracowanych rąk, profil czapki, stos drewna po prawej, kształt ciągnika po lewej i oczywiście zamrożoną w locie belkę. Mimo to zdjęcie będzie w pełni zrozumiałe dopiero wtedy, gdy zostanie umieszczone jako część fotoreportażu lub cyklu. Dla wielu odbiorców pozostanie to anonimowy człowiek w czapce podrzucający gałąź.

fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny
Materiał

Odbiorcę przyciągają regularne, faliste kształty - są przyjemne dla oka, prowadzą jego wzrok po zdjęciu i ciekawie wypełniają kadr. Dlatego taką gratką dla fotografów są choćby moskitiery - częsty fragment wyposażenia domów i szpitali w krajach trzeciego świata w klimacie tropikalnym. Jak doskonale wiemy w Polsce problem malarii jest nam dość obcy, pozostaje więc skupienie uwagi na takich elementach otoczenia jak flagi, firanki, zasłony czy - w przypadku części garderoby - szale, chusty, powłóczyste suknie , itp. Faktura materiałów tworzy zwykle regularne, delikatne linie, mogące pomóc w prowadzeniu wzroku odbiorcy po zdjęciu. Czasem, gdy materiał ma przezroczystą fakturę, możemy pokusić się o próbę strzelenia zza niego - efekty bywają ciekawe.

fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny

Każdy fotograf ma swoją własną wrażliwość i własny sposób postrzegania otoczenia. Przywołane powyżej motywy stanowią zaledwie niewielką cześć niewyczerpanej ilość pomysłów na zabawę światłem. Nie można ich oczywiście traktować jako kanonu. Są raczej przykładem tego, jak można uwrażliwić się na pewne elementy naszego otoczenia, tak by świadomie wykorzystywać je w zabawie z odbiorcami naszych zdjęć. Fotografia może pełnić rolę czysto informacyjną, ale może także być zaproszeniem do interpretacyjnej gry. A wtedy staje się znacznie ciekawsza.

fot. Tomasz Woźny
fot. Tomasz Woźny
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)