Frymografia - szara strefa wrażeń
Mieszkam w Londynie, a mój serdeczny przyjaciel Jarek w miejscowości o pokrewnej nazwie - Lublin. Od otwarcia lotniska w Świdniku dzieli nas od siebie kilka kilometrów. Po wyjściu z hali przylotów wystarczy dwadzieścia minut jazdy samochodem, by zasiąść razem przy stole. Jego stole: on i ja. Starzy kumple z czasów ogólniaka. Przyjaciele na życie. Bracia.
Źródło zdjęć: © © Bogdan Frymorgen / RMF FM