Ataki na firmy to normalka
Ataki ransomware’owe to forma cyberprzestępstwa polegająca na odebraniu dostępu do danych lub wykradzeniu ich. W zamian za zwrócenie bazy, wirtualni porywacze żądają niemałych stawek (ang. ransom - okup). Z taką sytuacją spotkała się m.in. polska firma CD Projekt, która nie zapłaciła okupu hakerom, co skutkowało m.in. sprzedaniem kodu źródłowego do gry "Gwint".
Firma Fujifilm zajmująca się produkcją sprzętu fotograficznego i innych rozwiązań technologicznych, padła ofiarą ataku ransomware’owego 1 czerwca 2021 roku. Wskutek nieautoryzowanego dostępu zostały wyłączone serwery giganta. Fujifilm poinformowało o całym zajściu w oficjalnym oświadczeniu i rozpoczęło dochodzenie.
Fujifilm się nie przestraszyło, bo ma swoje sposoby na cyberprzestępców
Okazało się, że powodem utraty dostępu do danych był atak ransomware’owy. W zamian za ponowne włączenie serwerów, hakerzy zażądali okupu. Producent sprzętu fotograficznego stwierdził, że nie zapłaci. Zastanawiacie się, skąd taka śmiałość? Odpowiedź jest zawiera się w dwóch słowach: kopie bezpieczeństwa.
Po sprawdzeniu powodów zaprzestania działania serwerów, firma rozpoczęła odzyskiwanie danych z kopii bezpieczeństwa, która była aktualizowana na bieżąco. Cała wewnętrzna sieć firmy została przywrócona do funkcjonowania już 4 czerwca, o czym poinformował rzecznik Fujifilm. Żadne wrażliwe dane nie wypłynęły poza firmę.
Ta sytuacja pokazuje, jak istotne jest posiadanie kopii bezpieczeństwa danych, zwłaszcza w przypadku ogromnej korporacji. Fujifilm nie podało kwoty zażądanego okupu, ale patrząc na wielkość firmy – na pewno nie był mały.