Gdzie się wszyscy podziali? Zdjęcia "opuszczonych" ulic Nowego Jorku
Nim życie ruszy z kopyta, na ulicach rozlegnie się codzienny gwar i krzątanina przyjrzyjmy się ulicom Nowego Jorku tonącym w błogim spokoju.
"Nowy Jork bez tłumów byłby dziwny". To samo pomyślał, urodzony w 1934 roku Duane Michals i w latach 60. stworzył serię fotografii prezentujących „wymarły” Nowy Jork. Niepokojące zdjęcia pustych ulic i bocznych uliczek Wielkiego Jabłka, zostały wykonane bladym świtem, zanim miasto obudziło się do życia.
Kawiarnie bez gości, zakłaa fryzjerski bez klientów i biuro bez petentów. Pełne wymowy, chociaż puste pomieszczenia
Michals, zainspirował się pracami XIX-wiecznego francuskiego fotografa Eugene Atget, który podobną koncepcję wykorzystał fotografując bezludne ulice Paryża.
„Byłem tak oczarowany zdjęciami Atgeta, że postanowiłem spojrzeń na Nowy Jork XX wieku, XIX-wiecznymi oczami fotografa.” - opowiada Michals.
Duane Michals interpretował poranne kadry jako teatr. Wszystko co odgrywało się na jego oczach było małym przedstawieniem, w dramacie życia.
„Chciałem obudzić się wcześnie rano w niedzielę i udać się na spacer ulicami, z oszołomionym Atgetem patrzącym mi przez ramię.” – mowi Duane