"Go home, Polish" to 1900 km fotograficznej podróży w poszukiwaniu domu

W 2013 roku Michał Iwanowski przeszedł ponad 2 tysiące kilometrów pieszo z Kaługi do Wrocławia pokonując drogę, którą w 1945 roku przeszedł jego dziadek z bratem, kiedy uciekali z sowieckiego obozu.
W 2013 roku Michał Iwanowski przeszedł ponad 2 tysiące kilometrów pieszo z Kaługi do Wrocławia pokonując drogę, którą w 1945 roku przeszedł jego dziadek z bratem, kiedy uciekali z sowieckiego obozu.
Źródło zdjęć: © © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Monika Homan

27.09.2018 09:34, aktual.: 27.09.2018 12:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Fotograf Michał Iwanowski przebył prawie 2 tysiące kilometrów pieszo poszukując odpowiedzi na pytanie "gdzie jest dom?" Na jednej ze ścian w walijskim mieście, w którym mieszka, przeczytał "Go home, Polish". Spakował więc plecak i poszedł.

Dziś na koncie ma kolejną wędrówkę w poszukiwaniu prawdy. Michał 17 lat temu wyjechał do Walii na Erasmusa. Zrobił jeden semestr fotografii i tam już został. W 2008 roku w Cardiff, w którym mieszka, przeczytał na jednej ze ścian napis "Go home, Polish" (do domu Polaku). To był początek kontynuacji jego projektu.

Właściwie ten projekt jest drugą częścią poprzedniego. Ten sam geograficzny cel, ale inne źródło, oraz inna Europa. Przed i po Brexit. Lecz pytanie znów o dom i o poczucie bezpieczeństwa i przynależności w zmieniającym się klimacie socjopolitycznym. Zmieniły się też nieco zdjęcia - pojawił się w nich protagonista z krwi i kości. W formie ostatecznej projektu tekst będzie również o wiele ważniejszy niż w poprzednim projekcie - opowiada Michał.
Właściwie ten projekt jest drugą częścią poprzedniego. Ten sam geograficzny cel, ale inne źródło, oraz inna Europa. Przed i po Brexit. Lecz pytanie znów o dom i o poczucie bezpieczeństwa i przynależności w zmieniającym się klimacie socjopolitycznym. Zmieniły się też nieco zdjęcia - pojawił się w nich protagonista z krwi i kości. W formie ostatecznej projektu tekst będzie również o wiele ważniejszy niż w poprzednim projekcie - opowiada Michał.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Projekt "Go home, Polish" porusza temat nastrojów panujących w dzisiejszej Europie. Wędrówka z Cardif do Polski to poszukiwanie odpowiedzi na to, gdzie jest ten dom, do którego, według napisu ma iść. Co znaczy „iść do domu”?
Projekt "Go home, Polish" porusza temat nastrojów panujących w dzisiejszej Europie. Wędrówka z Cardif do Polski to poszukiwanie odpowiedzi na to, gdzie jest ten dom, do którego, według napisu ma iść. Co znaczy „iść do domu”?© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)

Fotograf spakował plecak, do którego schował komputer, worek kabli, statyw, namiot, kilka koszulek i szortów, dwie pary butów i dwa paszporty - polski i brytyjski. Aparat niósł w ręce, bo nie chciał brać dodatkowego bagażu. Wyszedł z domu zwrócony na wschód i przemierzył 1900 kilometrów w poszukiwaniu odpowiedzi na zadane sobie pytanie.

Prawie dwa tysiące kilometrów, to nie jest zwyczajny spacer. Podróż trwała ponad 100 dni i prowadziła przez osiem krajów: Walię, Anglię, Francję, Belgię, Holandię, Niemcy, Republikę Czeską i Polskę.
Prawie dwa tysiące kilometrów, to nie jest zwyczajny spacer. Podróż trwała ponad 100 dni i prowadziła przez osiem krajów: Walię, Anglię, Francję, Belgię, Holandię, Niemcy, Republikę Czeską i Polskę.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
  • Nie byłem pewny, czy kolana to zniosą, bo przez lata dalem im popalić, ale z natury jestem optymistą, poszedłem więc na żywioł licząc na to, że i tym razem mi się po prostu uda. Miałem też pewne obawy, co do reakcji napotkanych ludzi, byłem nastawiony na konfrontacje, a tego akurat zazwyczaj unikam jak ognia. Zarówno kolana jak i ludzie nie zawiedli.
Po drodze Michał natknął się na wielu ciekawych, fascynujących ludzi. Pomimo obaw byli życzliwi, a na jego pytanie o dom odpowiadali prosto z serca, rozmawiali z nim jak z człowiekiem, a nie jak z obcokrajowcem. Sam zakładał, że spotka się z negatywnymi reakcjami, jednak tak się nie stało. Ludzie chętnie dzielili się swoim czasem, sercem, a nawet noclegiem.
Po drodze Michał natknął się na wielu ciekawych, fascynujących ludzi. Pomimo obaw byli życzliwi, a na jego pytanie o dom odpowiadali prosto z serca, rozmawiali z nim jak z człowiekiem, a nie jak z obcokrajowcem. Sam zakładał, że spotka się z negatywnymi reakcjami, jednak tak się nie stało. Ludzie chętnie dzielili się swoim czasem, sercem, a nawet noclegiem.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Poza chwilą zupełnej niemocy fizycznej oraz przepędzeniem przez niemieckiego działkowca, reakcje były tylko pozytywne.
Poza chwilą zupełnej niemocy fizycznej oraz przepędzeniem przez niemieckiego działkowca, reakcje były tylko pozytywne.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
  • Poznałem w Belgii fascynującą osobę, pisarkę Aleksandra Lun, z którą do końca podróży nagrywaliśmy do siebie krótkie monologi i prowadziliśmy w ten sposób rozmowę przez cala drogę - oboje emigranci wyrażający się w innym języku, niż ten, którym mówią nasi rodzice, oboje w drodze do czegoś. Te rozmowy pomagały mi fizycznie, ale również dawały możliwość obserwowania projektu oczami drugiej osoby, dawały dystans, który był niezbędny, a którego czasami mi brakowało - powiedział mi Michał.
Poznał też Cacile, 94-letnią kobietę, która urodziła się tam gdzie on, ale w 1945 roku podczas fali wysiedleń Niemców szła na piechotę w podobny sposób, choć w innym kierunku i innych warunkach.
Poznał też Cacile, 94-letnią kobietę, która urodziła się tam gdzie on, ale w 1945 roku podczas fali wysiedleń Niemców szła na piechotę w podobny sposób, choć w innym kierunku i innych warunkach.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
  • Spotkałem dziennikarkę, Claudie Kuhland, która zrobiła materiał o "Go home, Polish" dla TV Arte. Ona opowiedziała mi historie swojej mamy, Ursuli, której wioska została zalana, gdy zbudowano tamę. Ursula była małą dziewczynka, kiedy to się stało. Ludzi przesiedlono. Sześćdziesiąt lat później Claudia z bratem zabrali mamę nad to jezioro, a ona bezbłędnie wskazała, gdzie pod tafla wody znajduje się jej dom, gdzie młyn, gdzie droga do kościoła. Dzieci wówczas weszły do wody i popłynęły w to wskazane miejsce. Claudia opisała to jako bardzo intensywne przeżycie. Ja sam znalazłem to jezioro, nadrobiłem trochę drogi, ale było warto. Płynąc nad tym domem znalazłem idealną metaforę domu - właśnie tego miejsca, które odczuwamy, znamy i rozumiemy, ale którego nie da się opisać, dotknąć. Dom na dnie jeziora.
Obecnie Michał analizuje zebrany materiał i doświadczenia, żeby w pełni móc sobie odpowiedzieć, czy znalazł odpowiedź na pytanie "gdzie jest dom?". Już teraz wie, że projekt wiele wniósł do jego życia. To kolejny krok w jego fotograficznym rozwoju, który daje mu więcej swobody wyrazu i pewności siebie. Jak mówi: „nabrałem więcej dystansu do siebie i świata, choć miałem go już i tak dość dużo. Najpiękniejsze jest to, że zrzuciłem z siebie dużo cynizmu, który bardzo mi ostatnio ciążył."
Obecnie Michał analizuje zebrany materiał i doświadczenia, żeby w pełni móc sobie odpowiedzieć, czy znalazł odpowiedź na pytanie "gdzie jest dom?". Już teraz wie, że projekt wiele wniósł do jego życia. To kolejny krok w jego fotograficznym rozwoju, który daje mu więcej swobody wyrazu i pewności siebie. Jak mówi: „nabrałem więcej dystansu do siebie i świata, choć miałem go już i tak dość dużo. Najpiękniejsze jest to, że zrzuciłem z siebie dużo cynizmu, który bardzo mi ostatnio ciążył."© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
W miarę postępów podróży hasło "Go home, Polish" stało się bez znaczenia. Michał postanowił jednak zachować je jako tytuł i symboliczną oś, na której ustawiony jest ten projekt. Jest to forma sprzeciwu dla uogólnienia, spojrzenie na geopolityczną sytuację Europy z perspektywy każdego człowieka.
W miarę postępów podróży hasło "Go home, Polish" stało się bez znaczenia. Michał postanowił jednak zachować je jako tytuł i symboliczną oś, na której ustawiony jest ten projekt. Jest to forma sprzeciwu dla uogólnienia, spojrzenie na geopolityczną sytuację Europy z perspektywy każdego człowieka.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Więcej zdjęć znajdziecie na stronie internetowej Michała Iwanowskiego.
Więcej zdjęć znajdziecie na stronie internetowej Michała Iwanowskiego.© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)

Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.

Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Obraz
© © Michał Iwanowski / [michaliwanowski.com](http://www.michaliwanowski.com/gohomepolish/4594130098)
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)