Zdjęcia wykonywane techniką halopaintingu przypominają swoją estetyką hologramy, czym właściwie są – trójwymiarowymi projekcjami, składającymi się w pełni z czystego światła. Wszystko, co widzicie jest widmem, zapisanym na matrycy aparatu.
Pracownia została stworzona w Wiedniu, w Austrii. Odpowiada za nią firma zajmująca się produkcją filmową oraz profesjonalnym tworzeniem timelapse'ów – FilmSpektakel. Pomieszczenie jest w rzeczywistości ogromnym skanerem 3D, który wykorzystuje 24 aparaty, pracujące na układach Raspberry Pi. By móc dobrze pokazać znajdujący się na środku model, rejestratory są ułożone na linii okręgu. Robią one zdjęcia po kolei z opóźnieniem równym 0,83 sekundy, co pozwala ująć ruch.
Każdy model jest dokładnie szparowany i wklejany na czarne tło. Do malowania światłem został wykorzystany pixelstick, czyli skomputeryzowana pałka, oparta na technologii LED, służąca do malowania światłem.