Poszukiwanie szczerej prawdy, czyli jak wykonać dobry portret [poradnik]
Najważniejsze w portrecie, tak jak we wszystkich dziedzinach sztuki, jest poszukiwanie prawdy. Jak to zrobić? Specjalnie dla czytelników Fotoblogia.pl radzi dr hab. Marian Schmidt - wybitny fotograf, dyrektor Warszawskiej Szkoły Fotografii.
Najważniejsze w portrecie, tak jak we wszystkich dziedzinach sztuki, jest poszukiwanie prawdy. Jak to zrobić? Specjalnie dla czytelników Fotoblogia.pl radzi dr hab. Marian Schmidt - wybitny fotograf, dyrektor Warszawskiej Szkoły Fotografii.
Duński reżyser filmowy Carl Th. Dreyer (1889-1968), jeden z najsłynniejszych XX wieku, powiedział:
Interesuje mnie, jak prawidłowo pokazać najszczersze uczucia postaci w moich filmach [1].
Dla Jerzego Grotowskiego ważne było, aby aktor w przedstawieniu teatralnym odsłonił wszystkie maski, odkrył swoje najgłębsze warstwy wewnętrzne i ofiarował siebie [2]. Grotowski zdefiniował teatr jako "to, co się dzieje miedzy widzem i aktorem" [3]. Można powiedzieć, że portret fotograficzny w dużej mierze także zależy od tego, co dzieje się między fotografem a modelem.
Jaka jest nasza reakcja, jeżeli oglądamy film lub przedstawienie teatralne, w których aktorzy źle grają, udają, że coś przeżywają? Z niecierpliwością czekamy na moment, w którym będziemy mogli stamtąd uciec. Jedynym wyjątkiem jest komedia, potrafiąca wywołać u nas śmiech. To dlaczego może nam przyjść do głowy, że zdjęcia, na których ludzie coś udają, mogą przyciągnąć publiczność?
Zrobienie komuś portretu nie polega tylko na tym, żeby umówić się z tą osobą i ją fotografować. Trzeba tę osobę lepiej poznać, zdobyć jej zaufanie i zbudować odpowiednią atmosferę, aby się otworzyła przed aparatem fotograficznym, zdjęła swoje maski i przeżyła coś autentycznego, głębokiego przed fotografem.
Idealnie jest najpierw spotkać się z modelem, bez robienia zdjęć, a potem fotografować go innego dnia. Później, jeśli jest to konieczne, powtórzyć nawet kilka razy sesję portretową, dopóki nie jest się zadowolonym z jej wyników. Wygląda to podobnie do pracy malarza. Niestety nie zawsze jest możliwe, aby w taki sposób pracować.
Czyli po pierwsze trzeba umieć nawiązać dobry kontakt z modelem, a równocześnie zdobyć odpowiednią technikę, aby móc kierować osobą portretowaną. Celem jest chwytanie tego ułamka sekundy, w którym osoba się otwiera, jest minimalnie świadoma, że jest fotografowana, i autentycznie przeżywa coś głębokiego. Z doświadczenia wiem, że jest to moment, którego nie można przegapić, ponieważ rzadko się on zdarza. Trzeba używać refleksu oraz własnej intuicji, aby przewidzieć ten moment.
Nie zawsze taka technika jest potrzebna. Jeżeli osoby, które chcemy sportretować, przeżywają lub świeżo przeżyły tragedię i mają do nas zaufanie oraz zgadzają się na to, abyśmy zrobili im zdjęcie, wtedy nic nie musimy im mówić. Wszystko jest zarysowane na ich spojrzeniach i twarzach.
Dwa przykłady:
Na pierwszym zdjęciu rodzina straciła 14-letniego syna z powodu braku odpowiedniego antybiotyku, który był nie do zdobycia w Polsce komunistycznej. Druga fotografia przedstawia moją żonę przy trumnie swojej matki.
Niektóre techniki pracy fotografa z modelem są podobne do tych, którymi posługują się współcześni reżyserzy filmowi i teatralni na podstawie metody rosyjskiego reżysera i aktora Konstantego Stanisławskiego (1863-1938). Moja metoda pracy nad portretem, której uczę studentów Warszawskiej Szkoły Fotografii, jest zainspirowana moimi doświadczeniami teatralnymi i filmowymi.
W latach 70. mieszkałem w Nowym Jorku i pracowałem jako reżyser oświetlenia w American Center for Stanislavsky Theatre Art. Uczyłem się wówczas reżyserii teatralnej u Sonii Moore (Sofia Evzarovna Shatzov), którą z kolei uczył Yevgeny Vakhtangov w Akademii Teatralnej w Moskwie. A Vakhtangov był uczniem Stanisławskiego. Byłem także słuchaczem w Actors Studio u Lee Strasberga.
Każda osoba fotografowana wymaga innego podejścia, a fotograf powinien ciągle poszukiwać własnych sposobów współpracy z modelem. Aparat fotograficzny nie spostrzega tego wszystkiego, co my odczuwamy w obecności danej osoby. Natomiast rejestruje wyraz twarzy, spojrzenie, pozę, ruch. A my, oglądając zdjęcie, zdajemy sobie z tego sprawę, czy te wszystkie elementy są prawdziwe czy fałszywe, głębokie czy płytkie. Dlatego niezależnie od metody, w chwili fotografowania, istotne są dwa zagadnienia:
O czym model myśli, jakie emocje powodują te myśli, i jaka jest intensywność jego przeżyć.
Czy ruchy lub pozy modela wyglądają naturalnie dzięki temu, że mają postawę psychologiczną, czy czasem nie są sztuczne i wymyślone.
Rolą fotografa jest nie tylko samo fotografowanie, ale także umiejętność pomocy modelowi w taki sposób, by jego myśli były odpowiednie, a pozy i ruchy naturalne. Osobiście bardziej wierzę w spontaniczność i to, co jest nieoczekiwane.
[1] Wywiad z Michel Delahaye. Wydany przez Cahiers du Cinéma 1983.
[2] Jerzy Grotowski „Ku teatrowi ubogiemu.“ *Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław *2007.