Janusz Krzeszowski o fotografii miejskiej: "Mentalnie twardo stąpam po ziemi"

Janusz Krzeszowski o fotografii miejskiej: "Mentalnie twardo stąpam po ziemi"
Źródło zdjęć: © © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Marcin Watemborski

05.04.2019 12:52, aktual.: 08.04.2019 08:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wrocław jest mi niezwykle bliski. To miasto, w którym się urodziłem i w nim żyję. Często, gdy chodzę po mieście widzę zdjęcia Janusza Krzeszowskiego, które oddają charakter Wrocławia. Patrząc na nie wręcz słychać szum miasta stu mostów, które nigdy nie śpi. Poznajcie twórczość Janusza.

Marcin Watemborski: Widać, że kochasz Wrocław. Jesteś stąd? Skąd ta miłość do miasta stu mostów?

Janusz Krzeszowski: We Wrocławiu mieszkam od 2007 roku. Przyjechałem tutaj za pracą. Moim rodzinnym miastem jest Wałbrzych, a tak sięgając do początków, to urodziłem się na Podhalu. Wrocław kocham za możliwości, które mi daje; za ludzi, których tutaj spotykam, za otwartość, za architekturę, za historię.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

Jak to jest patrzeć na cały ten świat z góry? O czym opowiadają światła miasta?

Często patrzę na Wrocław z góry - tak fizycznie. Potrzebne mi to głównie do zdjęć widoków i panoram. Wrocław jest położony na nizinie i aby oglądać panoramę miasta korzystam z punktów widokowych na wysokości, dachów. Latałem nad miastem też motoparalotnią. Teraz korzystam również z drona.

Mentalnie twardo stąpam po ziemi. [śmiech]

Światła wielkiego miasta opowiadają o ruchu, zmianach, bardziej filozoficznie o przemijaniu. Miasto jest dynamiczne, ciągle się zmienia, zaskakuje, pokazuje nowe oblicza. W porach, o których robię zdjęcia, czyli przed świtem, jest ciche - jakby wyludnione, inne. To chcę pokazać na moich zdjęciach tym, którzy wtedy jeszcze śpią.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

Jak organizujesz sobie dostęp do takich punktów widokowych? Gdzie ich szukać?

Korzystam z ogólnodostępnych punktów widokowych: Sky Tower czy wieża katedry. Szukam balkonów i dachów u znajomych. Piszę do zarządców spółdzielni mieszkaniowych i deweloperów. Bardzo różnie to wygląda, początki były trudne, ale teraz, gdy moje zdjęcia widziało już trochę osób, jest to łatwiejsze - po prostu częściej się zgadzają, żebym o 4 nad ranem wszedł na dach chronionego budynku.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

O co trzeba zadbać podczas fotografii miejskiej? Są jakieś specjalne zgody?

Głównie trzeba zadbać o zezwolenie na wejście na teren obiektu. Warto mieć badania psychologiczne do pracy na wysokościach - to pomaga przekonać zarządców do wpuszczenia na dach. Poza tym trzeba zadbać o sprzęt fotograficzny. Oprócz obiektywów i aparatu przydają się: filtry ND i polaryzacyjne, statyw czy pilot do wyzwalania migawki.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

Twoje zdjęcia można spotkać w całym Wrocławiu. Często na nie trafiam. Jak zadbać o ich odpowiednią ekspozycję w przestrzeni miejskiej?

W tych czasach eksponuje się swoje prace głównie w internecie oraz w mediach społecznościowych i o to dbam. Prowadzę aktywnie profile na Facebooku i Instagramie. Ciągle też wisi moja wystawa w Sky Tower, kilka moich zdjęć jest w mieście jako reklamy różnych projektów, w tym deweloperskich. Wiele pojawiło się jako tapety i wydruki we wrocławskich restauracjach, biurach i domach.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

Gdzie najczęściej wracasz i dlaczego? Jaka jest historia tego miejsca?

Najczęściej we Wrocławiu wracam na Ostrów Tumski i Rędzin. Ten pierwszy uwielbiam za to, że mogę cofnąć się w czasie i poczuć jak Wrocław wyglądał kilkaset lat temu. Rędzin i Most Rędzinski uwielbiam za wiosenne mgły, piękną konstrukcję i za to, że nawet gdy wracam tam sto razy, to zawsze mogę zrobić inne ujęcia.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)

Przez swoją pasję na pewno miałeś problemy z stróżami prawa. Jaki był największy przypał? Jak wybrnąłeś?

Nie jest aż tak źle. Staram się wchodzić w niedostępne miejsca legalnie. Fotografowie miejscy mają taki pewien dekalog i staramy się nie robić problemów tym, którzy nas wpuszczają np. na dach bez zgody szefa.

Staramy się nie rzucać w oczy, nie opowiadać za dużo, jak i gdzie weszliśmy. Nie można "palić" danego miejsca. Nie sprowadzamy tam tłumów. Od czasu do czasu warto docenić osobę, która wpuszcza nas na dach np. wydrukiem zdjęcia albo drobnym upominkiem. Nieraz zdarzają się mandaty, ale to głównie za parkowanie bez namysłu kiedy biegnę złapać zachód słońca czy coś innego.

Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Obraz
© © Janusz Krzeszowski / [Facebook](https://www.facebook.com/JanuszKrzeszowskiFotografia/)
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)