Weźcie na wstępie głęboki wdech, bo bez tego nie da rady. Juergen Teller jest odnoszącym sukcesy światowej sławy fotografem. Na ostatniej okładce Vogue Paris pozowała dla niego popowa piosenkarka Rihanna, a zdjęcie poruszyło wiele osób. Niektórzy zwracają uwagę na to, że fotografia przypomina do złudzenia prace Mickalene Thomas – wiodącej artystki w dziedzinie pokazywania czarnoskórych kobiet.
Thomas od prawie 10 lat jest na czele listy artystów, którzy poruszają specyficzne tematy – jej specjalnością są czarnoskóre kobiety. Jest niejako pionierką w tej dziedzinie, a jej styl jest bardzo charakterystyczny. Juergen Teller spotkał się z kubłem zimnej wody przez komentarze czytelników Vogue. Niektórzy zarzucają mu, że nie tylko kopiuje styl Mickalene Thomas, ale również wypowiada się za pomocą swoich zdjęć o kulturze czarnoskórych Amerykanów nie mając o niczym pojęcia i nie przynależąc do niej.
Wychodzi na to, że na zdjęciach Tellera pojawiają się liczne podobieństwa – we wzorach ubrań i teł, pozach a nawet mimice modeli. Wygląda to jakby Teller postanowił odwzorować twórczość Thomas w swojej ostatniej sesji okładkowej. Czy to dobrze? Jasne, że nie, ale wydaje mi się, że to wciąż inspiracja. Wcale nie uważam, że zdjęcia Mickalene i Juergena są specjalnie do siebie podobne. Może niektóre elementy, ale nie ma co przesadzać.
W czasach, gdy nawet komentowanie kultury innej niż nasza rodzima (w przypadku Tellera – niemiecka), jest niebezpieczne i może pociągnąć za sobą różne komplikacje. Pojawiły się głosy, które sugerowały, że fotograf zagrał satyrą specjalnie podrabiając twórczość Thomas, ale uważam to za znaczne przewrażliwienie ze strony miłośników sztuki artystki.