Około 32. kilometra 15. etapu Tour de France doszło na nieprzyjemnego wydarzenia. Jeden z fanów przez przypadek dotknął reprezentanta USA podczas robienia selfie. Wskutek tego Sepp Kuss się wywrócił.
Na Tour de France zawodnicy jadą w peletonie. Jedna wywrotna powoduje reakcję łańcuchową i tak też było w tym przypadku. Za Kussem poleciało kilkunastu kolarzy, a ci będący bardziej z tyłu nie mogli przejechać, ponieważ droga była zablokowana.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOCzy warto kupić słuchawki Technics EAH-AZ80?
Sytuacje, w których w ułamku sekundy zawodnicy lądują na ziemi, zdarzają się często. Jednak w przypadku Tour de France straty kilku sekund mogą kosztować zawodników miejsce na podium i dalsze awanse. Oczywiście jest to też ryzyko kontuzji, która może wyeliminować najtwardszych kolarzy. Uszkodzenie któregokolwiek stawu jest niezwykle niebezpieczne – tym bardziej przy znacznej prędkości.
Po karambolu na trasie Tour de France głos zabrał Jonan Vigegaards, który przewodzi klasyfikacji generalnej wyścigu. Zwrócił się on do kibiców i poprosił o to, by stali i dopingowali zawodników, a nie stali na drodze lub oblewali kolarzy piwem. Zwrócił uwagę, że pamiątkowe selfie nie jest warte pogrzebania marzeń innych.
Kuss, który zapoczątkował reakcję łańcuchową, powiedział, że fan prawdopodobnie zaczepił o jego kierownicę podczas wąskiego przejazdu. Zawodnik stracił równowagę i nieszczęście gotowe. Miejmy nadzieję, że coś takiego nie powtórzy się kolejny raz.