Morris mówi o tym, że aktywne upozowanie sceny nie jest wcale jedyną metodą na przekłamanie zdjęcia, równie skutecznym zaciemnieniem prawdy jest wyłączenie jakiegoś elementu z kadru - co czyniłoby sam fakt kadrowania wyrwaniem zdjęcia ze sfery realności:
Fotografie nie mogą być ani prawdziwe, ani fałszywe. Mówienie o nich w tych kategoriach jest zupełnym nonsensem (...), gdyż wszystkie z nich są upozowane.
Dekontekstualizacja, jak określa ją sam reżyser, ten wyimaginowany słoń z eksperymentu myślowego, który być może kryje się zaraz poza kadrem, to niejedyny temat poruszany przez Morrisa. Mówi on o swego rodzaju władzy, jaką sprawują nad nami pewne obrazy, a także o tym, jak znajomość kontekstu może obrócić wymowę zdjęcia o 180 stopni.
Choć amerykański dokumentalista nie jest zbyt popularny i znany w Polsce, koniecznie należy zapoznać się z tym, co ma do powiedzenia - nawet jeśli się z nim nie zgadzacie, materiał zawsze może stanowić motor dalszych rozważań na ten temat.
Źródło: PetaPixel