Aparat fotograficzny ma pomóc ci zapamiętać, a sprawia, że zapominasz

Aparat fotograficzny ma pomóc ci zapamiętać, a sprawia, że zapominasz06.06.2018 11:09
Aparat fotograficzny ma pomóc ci zapamiętać, a sprawia, że zapominasz
Monika Homan

Badania wykazują, że robienie zdjęć obniża naszą zdolność do zapamiętywania fotografowanych obrazów. Julia Soares i Benjamin Storm zbadali czy nasza pamięć jest zależna od pamięci aparatu.

Fotografia pozwala nam zapamiętać wyjątkowe chwile. Jest zapisem historii, do której możemy wrócić w każdej chwili i odświeżyć swoje wspomnienia. Jednak fotografowanie negatywnie wpływa na zapamiętywanie tego co fotografujemy. Zjawisko to przebadali: Julia Soares i Benjamin Storm, a wyniki ich badania możemy przeczytać w Journal of Applied Research in Memory and Cognition.

Ich praca miała na celu rozszerzyć badania Lindy Henkel, które pokazały, że robienie zdjęć w muzeum prowadzi do gorszego zapamiętania fotografowanych obrazów. Hipoteza badania wywodzi się z z teorii pamięci transaktywnej. Polega ona na założeniu, że pary mają tendencję do dzielenia wysiłku pamięciowego pomiędzy siebie. Podobnie dzieje się z urządzeniami, na których zapisujemy swoje wspomnienia. Naszym transaktywnym partnerem może stać się komputer, aparat czy zwykły notatnik. Ta forma odciążenia niesie ze sobą wiele korzyści, ponieważ pozwala nam skupić się na innych zadaniach. Jednak informacje, które zapisaliśmy mogą być o wiele trudniejsze do odtworzenia z naszej pamięci. Henkel udowodniła w swoim badaniu, że poleganie na pamięci protetycznej, jaką w tym przypadku był aparat, obniżyło zdolność do zapamiętania fotografowanych obiektów.

Inną kwestią jest to, że przerzucenie uwagi na wykonywanie zdjęcia obniża możliwość zapamiętania danej sceny. Kiedy skupiamy się na tym, żeby zrobić zdjęcie, odrywamy się od scenyi kodujemy ją zdecydowanie mniej głęboko, niż gdybyśmy skupili na niej całą swoją uwagę.

Badanie Henkel uwzględniło dwa aspekty: samą obserwację obrazów oraz ich fotografowanie. Soares i Storm rozszerzyli je o warunek, w którym uczestnicy badania fotografując, nie mogli polegać na pamięci aparatu. Wykorzystali Snapchata, żeby badani wykonywali zdjęcia, jednocześnie nie traktując ich jako formy rozładunku pamięci. Snapchat jest aplikacją, która pozwala na udostępnianie zdjęć i filmów, które nie są zapisywane i po pewnym czasie znikają. Zgodnie z hipotezą rozładunku pamięci, informacje fotografowane za pomocą aplikacji powinny być lepiej zapamiętane, niż te, robione zwykłym aparatem. Brak możliwości zapisania zdjęcia nie powinien bowiem prowadzić do przerzucenia pamięci na urządzenie.

420737955716859963
Źródło zdjęć: © © 2017 Society for Applied Research in Memory and Cognition / [sciencedirct.com](https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2211368117301687#bib0070)

Wyniki badania pokazały jednak, że wykorzystanie Snapchata wydłuża czas robienia zdjęcia i w efekcie uczestnikom zostało mniej czasu na obserwację. W wyniku tego najmniejszą zdolność do zapamiętania obrazów zaobserwowano właśnie przy wykorzystywaniu aplikacji. Wniosek ten nie był wiarygodny, więc Soares i Storm powtórzyli badanie. Tym razem, zamiast używać Snapchata poprosili badanych, żeby po zrobieniu zdjęcia od razu je skasowali. Dodatkowo czas swobodnej obserwacji mierzyli dopiero po wykonaniu zdjęcia, tak by każdy miał pełne 15 sekund na obserwację obrazu.

Co ciekawe, poziom zdolności zapamiętywania okazał się być podobny w przypadku fotografowania z zapisem i usuwaniem zdjęć. Oczywiście, najlepiej zapamiętane zostały obrazy obserwowane bez aparatu. Wyniki te są niespójne z hipotezą przeniesienia pamięci. Jeśli robienie zdjęć powoduje, że ludzie gorzej zapamiętują scenę, ponieważ polegają na pamięci aparatu, wykluczenie możliwości odtworzenia zdjęcia powinno ograniczyć upośledzenie zapamiętywania. Zamiast tego, pamięć została zaburzona przez fotografowanie niezależnie od tego, czy uczestnicy sądzili, że zdjęcia będą zapisane czy nie.

Wyniki nie mogą jednak wykluczać, że dzięki zdobytemu doświadczeniu ludzie rozwijają rodzaj transaktywnego systemu pamięci, który podświadomie zakłada, że sfotografowane obiekty będą dostępne do odczytania później, nawet jeśli świadomie je skasowali.

Jasno wynika jednak z badania, że aparat w dłoni negatywnie wpływa na naszą zdolność zapamiętywania, a efekt utrzymuje się nawet po odłożeniu aparatu. Oczywiście fotografowanie daje nam możliwość do przeglądania zapisanych zdjęć, co pozwala zaobserwować większą ilość szczegółów, niż byłoby to możliwe dzięki samej obserwacji. Jednak zdjęcia zawsze są tylko wyrywkiem z całej sytuacji, więc przeglądanie zapisanych zdjęć nie zawsze pomoże nam w pełni odtworzyć jakieś doświadczenie.

Nie jest to najlepsza wiadomość dla instagramowych maniaków, którzy dokumentują każdą chwilę aparatem. Okazuje się bowiem, że fotografowanie naszej codzienności sprawia, że sami mniej w niej uczestniczymy. Może warto czasem odłożyć aparat i w pełni oddać się doświadczeniom, które przeżywamy, tylko po to żeby móc odtwarzać je w pamięci, a nie na ekranie telefonu?

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)