Lisa Holloway mówi, że wszystkie jej dzieci zawsze kochały zwierzęta. Zanim przeprowadziła się z rodziną do stanu Montana w USA, w Arizonie miała małą farmę z kaczkami, królikami, kurami oraz kotem. To miejsce napawało ją spokojem i często wraca do tamtych czasów.
W swojej twórczości Lisa uwielbia łączyć beztroskie dzieciństwo z miłością do natury. Zestawienie swoich pociech ze zwierzętami i pięknym, ciepłym światłem to naturalnie idące w parze elementy. Oprócz realizowania zdjęć dla klientów Holloway robi swój długoterminowy projekt, którym jest sielankowa kronika dorastania jedenaściorga dzieci.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOKamienie milowe w technologii - rozmowa z dr. Tomaszem Rożkiem
Zmiana miejsca zamieszkania pozwoliła Lisie rozwinąć swoją pasję. Dookoła są góry, rzeki, jeziora, lasy i mnóstwo dzikich zwierząt. Oczywiście nie brakuje również tych udomowionych, co sprawia, że naprawdę modele do jej zdjęć są na wyciągnięcie ręki. Gdy tylko warunki sprzyjają, a humory są dobre, Lisa chwyta za aparat i leci z dziećmi na łono natury, by zrealizować swoje przepiękne wizje.
Fotografie autorstwa Holloway charakteryzują się nadzwyczajnym nastrojem. Zdjęcia są bardzo żywe, kolorowe i czuć od nich dwie dominujące emocje – spokój oraz radość. Kwitując portfolio artystki jednym zdaniem, można śmiało powiedzieć, że jej twórczość jest wielobarwną definicją dziecięcej beztroski.