Monochromatyczne krajobrazy kolorowych Lofotów na fotografiach Sylvestra Greya

Wyspy Lofoty to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Europie. Co roku zjeżdżają tu tysiące fotografów. Główną atrakcją są strome, skalne formacje wyrastające prosto z morza oraz zorza polarna, która pojawia się tu wczesną wiosną. Archipelag przyciąga światłem i kolorem, a wąskie malownicze fiordy tworzą scenerię niczym z filmu sience fiction. Zdjęcia kolorowych pejzaży wysp zalewają internet.
Wyspy Lofoty to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Europie. Co roku zjeżdżają tu tysiące fotografów. Główną atrakcją są strome, skalne formacje wyrastające prosto z morza oraz zorza polarna, która pojawia się tu wczesną wiosną. Archipelag przyciąga światłem i kolorem, a wąskie malownicze fiordy tworzą scenerię niczym z filmu sience fiction. Zdjęcia kolorowych pejzaży wysp zalewają internet.
Źródło zdjęć: © © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Monika Homan

30.05.2018 13:09, aktual.: 31.05.2018 08:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Sylvester Grey wyruszył w podróż do Norwegii z kilkoma rolkami czarno-białego filmu. Nie spodziewał się, że monochromatyczny krajobraz kolorowych Lofotów wpłynie na jego twórczość. Po 10 latach wrócił w to miejsce, wciąż pozostając wiernym czerni i bieli.

Lofoty leżą na północy Norwegii, około 300 km za linią koła podbiegunowego. W skład archipelagu wchodzą setki małych wysp, w większości bezludnych. Swoją wyjątkową formę zawdzięczają ostatniemu zlodowaceniu. Rozczłonkowana linia brzegowa, liczne zatoczki, fiordy wdzierające się daleko w głąb każdej z wysp – wszystko to powoduje, że Lofoty są niezwykle atrakcyjnym miejscem, które sprawia wrażenie niedostępnego i dzikiego.
Lofoty leżą na północy Norwegii, około 300 km za linią koła podbiegunowego. W skład archipelagu wchodzą setki małych wysp, w większości bezludnych. Swoją wyjątkową formę zawdzięczają ostatniemu zlodowaceniu. Rozczłonkowana linia brzegowa, liczne zatoczki, fiordy wdzierające się daleko w głąb każdej z wysp – wszystko to powoduje, że Lofoty są niezwykle atrakcyjnym miejscem, które sprawia wrażenie niedostępnego i dzikiego.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Stolicą Lofotów jest miasto Svolvær na wyspie Austvågøy, będące jednocześnie największą osadą i portem na wyspach. Wcale nie oznacza to, że jest to duże miasto. Liczy zaledwie 4500 mieszkańców. Charakterystyczna zabudowa występująca w tej części Norwegii – kolorowe domki rybackie Rombu – znana jest nam z licznych fotografii z tego miejsca.
Stolicą Lofotów jest miasto Svolvær na wyspie Austvågøy, będące jednocześnie największą osadą i portem na wyspach. Wcale nie oznacza to, że jest to duże miasto. Liczy zaledwie 4500 mieszkańców. Charakterystyczna zabudowa występująca w tej części Norwegii – kolorowe domki rybackie Rombu – znana jest nam z licznych fotografii z tego miejsca.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Polski fotograf Sylvester Grey zadał sobie pytanie, czy kolor rzeczywiście jest potrzebny, by dostrzec piękno krajobrazu? Uważa on, że wyjątkowość tego miejsca można docenić tylko wówczas, gdy spojrzymy na Lofoty w czerni i bieli.
Polski fotograf Sylvester Grey zadał sobie pytanie, czy kolor rzeczywiście jest potrzebny, by dostrzec piękno krajobrazu? Uważa on, że wyjątkowość tego miejsca można docenić tylko wówczas, gdy spojrzymy na Lofoty w czerni i bieli.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Sylvester odwiedził Lofoty po raz pierwszy 11 lat temu. Wyjeżdżając z Polski zaryzykował i zabrał tylko kilka rolek czarno-białego filmu. Jego klasyczna Mamyia 645, w porównaniu z  cyfrowymi nowościami, wydawała się wówczas przeżytkiem. Jego współtowarzysz miał nad nim wielką przewagę - lustrzanka cyfrowa dawała mu możliwość zrobienia tysięcy zdjęć i to z natychmiastowym podglądem.
Sylvester odwiedził Lofoty po raz pierwszy 11 lat temu. Wyjeżdżając z Polski zaryzykował i zabrał tylko kilka rolek czarno-białego filmu. Jego klasyczna Mamyia 645, w porównaniu z cyfrowymi nowościami, wydawała się wówczas przeżytkiem. Jego współtowarzysz miał nad nim wielką przewagę - lustrzanka cyfrowa dawała mu możliwość zrobienia tysięcy zdjęć i to z natychmiastowym podglądem.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Po powrocie okazało się, że warto było podjąć ryzyko. Kolorowe cyfrowe zdjęcia wyszły płasko, zbyt “cukierkowo”. Tradycyjne, po obróbce w ciemni, “biły je na głowę”. Dziś Sylvester korzysta zarówno z aparatu cyfrowego, jak i analogowego. Pozostaje jednak wierny czerni i bieli. Wciąż uważa, że odcienie szarości są w stanie lepiej uwypuklić głębię krajobrazu. Jego seria “Lofoten Islands – Rorbuers” została doceniona w międzynarodowym konkursie International Photographer of The Year 2017.
Po powrocie okazało się, że warto było podjąć ryzyko. Kolorowe cyfrowe zdjęcia wyszły płasko, zbyt “cukierkowo”. Tradycyjne, po obróbce w ciemni, “biły je na głowę”. Dziś Sylvester korzysta zarówno z aparatu cyfrowego, jak i analogowego. Pozostaje jednak wierny czerni i bieli. Wciąż uważa, że odcienie szarości są w stanie lepiej uwypuklić głębię krajobrazu. Jego seria “Lofoten Islands – Rorbuers” została doceniona w międzynarodowym konkursie International Photographer of The Year 2017.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Jestem fotografem krajobrazu. Na moich zdjęciach szukam spokoju. Dziś ludzie ciągle się śpieszą, ścigając milion rzeczy naraz i oczekują natychmiastowej satysfakcji. Wiele lat temu, gdy zaczynałem przygodę z fotografią, odkryłem, że robienie zdjęć, a później "tworzenie zdjęcia", pomaga mi zwolnić. Zacząłem od fotografii cyfrowej, ale wkrótce byłem tym znudzony. Natychmiastowy rezultat i możliwość zrobienia tysięcy zdjęć bez wysiłku doprowadzały mnie do szału. Dlatego kupiłem swojego pierwszego Canona EOS 3 i zakochałem się w nim. Ten aparat nauczył mnie cierpliwości. Wkrótce spędzanie czasu z powiększalnikiem i praca w małej ciemni zajmowały mi wszystkie wieczory i weekendy. Ansel Adams stał się moim wzorem do naśladowania, a tradycyjne aparaty fotograficzne: Mamiya 645, Linhof i rosyjski FKD, stały się moją pasją - mówi o sobie Sylvester.
Jestem fotografem krajobrazu. Na moich zdjęciach szukam spokoju. Dziś ludzie ciągle się śpieszą, ścigając milion rzeczy naraz i oczekują natychmiastowej satysfakcji. Wiele lat temu, gdy zaczynałem przygodę z fotografią, odkryłem, że robienie zdjęć, a później "tworzenie zdjęcia", pomaga mi zwolnić. Zacząłem od fotografii cyfrowej, ale wkrótce byłem tym znudzony. Natychmiastowy rezultat i możliwość zrobienia tysięcy zdjęć bez wysiłku doprowadzały mnie do szału. Dlatego kupiłem swojego pierwszego Canona EOS 3 i zakochałem się w nim. Ten aparat nauczył mnie cierpliwości. Wkrótce spędzanie czasu z powiększalnikiem i praca w małej ciemni zajmowały mi wszystkie wieczory i weekendy. Ansel Adams stał się moim wzorem do naśladowania, a tradycyjne aparaty fotograficzne: Mamiya 645, Linhof i rosyjski FKD, stały się moją pasją - mówi o sobie Sylvester.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.
Zdjęcia wykorzystane za zgodą autora.© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Obraz
© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Obraz
© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Obraz
© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Obraz
© © Sylvester Grey / [sylvestergrey.com](http://www.sylvestergrey.com/)
Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)