Muzyka i fotografia, cz. 2 - co łączy Leicę M z Fenderem Mustangiem?

Muzyka i fotografia, cz. 2 - co łączy Leicę M z Fenderem Mustangiem?
02.08.2011 07:34
Muzyka i fotografia, cz. 2 - co łączy Leicę M z Fenderem Mustang?
Muzyka i fotografia, cz. 2 - co łączy Leicę M z Fenderem Mustang?
Michał Massa Mąsior
Michał Massa Mąsior

To nie sprzęt robi zdjęcia, a głowa. Staramy się uświadomić początkującym adeptom sztuki, że malarze nie rozmawiają o pędzlach, a raczej skupiają się na formie i przekazie swoich dzieł. Mimo to sprzęt jest jednym z istotnych aspektów fotografii. Czy w muzyce jest podobnie, że chcemy cały czas mieć nowe, nowsze i najnowsze? Opowiem o tym na podstawie mojego doświadczenia i  obserwacji. Porównajmy zatem sprzęt fotografa do sprzętu muzyka rockowego.

Muzycznie

[swf]http://youtu.be/7PZug4854sI[/swf]

Genialnym przykładem jest sprzęt muzyków z The Rolling Stones. Bębny Charliego Wattsa to ten sam zestaw firmy Gretsch co lata temu. W gąszczu gitar Keitha Richardsa możemy odnaleźć wiele perełek sprzed lat. Popularne piece, czyli wzmacniacze, to kolejne narzędzia, które się praktycznie nie zużywają. Lampowy Marshall, Vox czy Orange z lat 60., 70. może kosztować znacznie więcej niż jego odpowiednik prosto z półki sklepowej. Liczą się brzmienie, ręczna robota, a także czas. Dawniej sprzęt był wykonywany ręcznie, dokładniej kontrolowany i testowany. Dzisiaj, kiedy cała produkcja przeniosła się do Chin, trudno uzyskać tego samego ducha, to samo ciepło i kunszt.

Jedyne elementy, które muzyk musi kupować zupełnie nowe, to struny i kable w przypadku gitar. Perkusiści muszą zmieniać naciągi i pałki. Te pierwsze się zużywają, a te drugie najzwyczajniej łamią. Blachy, czyli talerze, to także element dość kruchy. „Pałkerzy“ grający mocniej (ja niestety do takich się zaliczam) muszą liczyć się z wydatkami od czasu do czasu.

Fotograficznie

Miło popatrzeć na stare Leiki, Olympusy OM albo słynne Hasselblady i Contaxy. Jednak digitalizacja poszła na tyle do przodu, że jakość obrazu uzyskiwana dzięki najnowocześniejszym sprzętom zapewnia wygodę i oszczędność. Wielu z nas nie chce już wracać do wywoływania filmów. Zamiast spędzać godziny w ciemni, wolimy pogrzebać w Photoshopie. Jest szybciej i... taniej. Puszka, czyli korpus aparatu profesjonalnego fotografika to raczej nowy model.

Wim Wenders Movie for Leica Camera

Inaczej wygląda sprawa z obiektywami. W tym przypadku postęp jest zupełnie inny i wiele osób szkła kupuje na lata. Część z nas ma swoje ulubione, z którymi się nie rozstaje z powodu przywiązania czy genialnego „rysunku“. Jest jedno ale.... Część firm uczestnicząca w batalii megapikselowej stanęła przed technicznym problemem: obiektywy nie są w stanie przenosić tak wielkiej rozdzielczości obrazu, jaką mają najnowocześniejsze matryce cyfrowe. Producenci zaczynają zatem wprowadzać na rynek nowsze poprawione wersje swoich „słoików“. W efekcie często jesteśmy zmuszeni do wymiany sprzętu. A to bije po kieszeniach.

Nie da się ukryć, że jeśli kochamy fotografię i wciąga nas legendarny sprzęt, możemy znaleźć niesamowite perełki, takie jak 50 mm Canona ze światłem 0.95 czy występujący w filmie „Spotkanie w Palermo“ Wima Wendersa Plaubel. Nie mówiąc już o aparatach marki Leica, którymi fotografowali najwięksi.

Spotkanie w Palermo / Palermo Shooting (2009) trailer*

Można je porównać do legendarnych instrumentów, takich jak Fender Mustang czy Gibson Les Paul.

Slash 'testing' his Gibson Les Paul signature model

Perkusyjnym odlotem jest seria Ludwig Vistalite (przeźroczyste bębny), na której grał John Bonham z Led Zeppelin.

**Powrót na ziemię.... ****W każdej dziedzinie, w każdej pasji są narzędzia, które chciałoby się mieć **– niech pozostaną one przynajmniej na chwilę w naszych marzeniach (chociaż lepiej – w domach). Nie zapominajmy jednak, że muzyka rodzi się w głowie, podobnie jak zdjęcie. Fascynacja – pomysł – wizualizacja – realizacja. Dopiero na ostatnim etapie potrzebujemy sprzętu. Genialne fotografie wykonywano prymitywnym sprzętem, nie da się jednak ukryć, że ten najlepszy i najwspanialszy pociąga nas wszystkich. Jest zatem po co żyć!Na czym gram i czym fotografuję?
417826198074178194

Fotografuję (jak pewnie wielu) Canonem 5D Mk II. Moje 2 ulubione obiektywy to 85 mm f/1.2 L II oraz Sigma 50 mm f/1.4 (tę wybrałem celowo, ma moim zdaniem jakość obrazu zbliżoną do Canonowskiej 50 1.2, jednak jest 3-krotnie tańsza) i Canonowskie 35 mm f/1.4 L.  Sesje komercyjne zdarza mi się wykonywać sprzętem Phase One, jednak na co dzień pozostaję wierny Canonowi. W sferze marzeń pozostaje zestaw Leica M. W jeszcze głębszych marzeniach znajduje się system S.

Bardzo kibicuję też firmie Olympus. Jakość obiektywów i genialny obraz szkieł Zuiko, których wcześniej używałem, pozwala mi ciepło o niej myśleć. Nie przekonałem się do Nikona, choć bardzo zazdroszczę mu świetnie działającego autofocusu.

PS. Gdy pisałem ten tekst, nasunęło mi się jeszcze jedno porównanie. Bronisław Komorowski kilka lat temu powiedział tak:

Polski lotnik to jest taki, że jak trzeba będzie, to nawet poleci na drzwiach od stodoły.

Niech jednak będzie tak, żeby polski fotograf nie musiał fotografować snopowiązałką, a jego marzenia się spełniały…



Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)