- Chcieli zrobić sesję zaręczynową i zapytali czy kiedykolwiek robiłem podwodną sesję. Odparłem: "Jeszcze nie, ale to brzmi niesamowicie!”. Poszukałem w internecie i szybko kupiłem obudowę podwodną do aparatu i maskę do nurkowania. Ta pierwsza sesja była pełna błędów. Błędów, na których bardzo szybko się nauczyłem - opowiada Tim.
Tim nie spędza wiele czasu na postprodukcji. Wykonuje jedynie drobną korektę krzywymi, ponieważ podwodne zdjęcia prosto z aparatu wydają się być trochę przyćmione.