Mike Olbinski od lat zajmuje się ściganiem burz. Jego timelapsy i filmy robią wrażenie na wielu miłośnikach tego tematu. Jednak „Pulse” pokazuje, że ten fotograf potrafi nas jeszcze nieźle zaskoczyć. To jego pierwszy projekt, który został zrealizowany w czerni i bieli.
- Od kilku lat chciałem zrobić coś innego w kwestii moich filmów poklatkowych. Kocham kolor. Burze są jego pełne. Niebieskości, zielenie, ciepłe pomarańcze oraz czerwienie o zachodzie słońca. Te kolory są tym, co sprawia, że zwykła burza zmienia się w coś niesamowitego – wyznaje Olbinski.
Nowością w pracy Mike’a jest zrezygnowanie z koloru. Dzięki temu zabiegowi fotograf mógł podkreślić niesamowitą grę świateł i tekstury, które malują się na niebie podczas nieokiełznanych tornad. Trzeba przyznać – to naprawdę coś!