W 2006 roku grupa artystów z Kalifornii: Jerry Burchfield, Mark Chamberlain, Jacques Garnier, Rob Johnson, Douglas McCulloh i Clayton Spad, przy pomocy 400 wolontariuszy postanowiła przekształcić nieczynny hangar w gigantyczny aparat otworkowy.
Ponieważ zdjęcie jest czarno-białe, potrzeba było około 2300 litrów wywoływacza i 4600 litrów utrwalacza, aby mogło (dosłownie) ujrzeć światło dzienne. Tych z Was, którzy mieli przyjemność pracować w ciemni, ucieszy zapewne informacja o użyciu węża strażackiego do płukania fotografii! Do płukania największej fotografii świata używano 3000 litrów wody na minutę. Drogi interes, prawda? Zdjęcie wyceniono na około 65 tysięcy dolarów - to nieco mniej niż mała fotografia przedstawiająca pewnego łobuza sprzedana niedawno.
Trud artystów i wolontariuszy został doceniony wpisem do Księgi rekordów Guinnessa.
Więcej informacji o największej fotografii świata znajdziecie na stronie internetowej The Legacy Project.
Źródło: PETAPIXEL.COM