Aparat konstruowany przez Stanford Linear Accelerator Center został już "klepnięty" przez Departament Energetyki Stanów Zjednoczonych. Całe 650-tonowe cudeńko kosztowało będzie w przybliżeniu 170 mln. dolarów.
Potężna rozdzielczość aparatu możliwa ma być dzięki połączeniu 189 matryc typu CCD w jedną gargantuiczną całość. W połączeniu z 8,4-metrowej średnicy zwierciadłem, aparat utworzy jednostkę Large Synoptic Survey Telescope - teleskop umożliwiający wykonywanie astrofotograficznych time-lapse'ów, stanowiących bazę dla trójwymiarowej "mapy" kosmosu. Urządzenie wykonywać będzie codziennie 800 fotografii, przy 15-sekundowej prędkości migawki. Efekty takiej całonocnej strzelaniny to 15 terabajtów danych w formacie RAW.
Wśród ostatecznych celów badaczy posługującej się powstającym właśnie monstrum znajdzie się m.in. "upolowanie" ciemnej materii - czyli istniejącej na chwilę obecną tylko w rozważaniach teoretycznych materii, która nie emituje i nie odbija światła.
Tak potężna matryca byłaby oczywiście niczym bez świetnej jakości obiektywu. Jak deklarują twórcy urządzenia, jego rozdzielczość ma pozwolić na "sfotografowanie przednich świateł samochodu z odległości 400 mil" (ok. 644 kilometry).
Wygląda na to, że osoby, którym ostatnio nie wystarczyło 18 megapikseli Canona EOS-1D X mają nowy obiekt pożądania ;).
Źródło: Petapixel • Uniwersytet Stanforda