Niesamowite zdjęcie ISS przelatującej między Saturnem, a Jowiszem zrobione na filmie

Niesamowite zdjęcie ISS przelatującej między Saturnem, a Jowiszem zrobione na filmie
Źródło zdjęć: © © Jason De Freitas
Marcin Watemborski

23.12.2020 08:23, aktual.: 23.12.2020 09:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Koniunkcja Jowisza i Saturna za nami. Miłośnicy astronomii z całego świata obserwowali niebo z zaciekawieniem. Niewielu udało się dobrze ująć zjawisko na zdjęciach, ale Jason De Freitas pokazał klasę. W jego kadrze zobaczymy Księżyc, Jowisza i Saturna, a między nimi przelatującą Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Koniunkcja Jowisza i Saturna, czyli ustawienie się ich w jednej linii na niebie to bardzo, ale to bardzo rzadkie zjawisko. Ostatnio można było je zaobserwować prawie 800 lat temu – w roku 1226. Zjawisko, które mogliśmy widzieć niedawno było pierwszą sposobnością w historii świata, by ująć je na zdjęciach.

Jason De Freitas jest jednym z astrofotografia, który podjął się zadania sfotografowania koniunkcji Jowisza i Saturna, ale postanowił dodatkowo utrudnić sobie sprawę. Chciał, by w jego kadrze znalazła się przelatująca między planetami Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Planowanie kadru wymagało od artysty ogromnej precyzji.

Zbliżenie na Jowisza, Saturna i przelatującą między nimi ISS.
Zbliżenie na Jowisza, Saturna i przelatującą między nimi ISS.© © Jason De Freitas

Fotograf wykonał zdjęcie z punktu widokowego Jellore w Nowej Południowej Walii (Australia) o godzinie 21:54 czasu lokalnego. Wykorzystał do tego tradycyjny aparat średnioformatowy Pentax 67 z obiektywem Takumar 600 mm f/4 (ekwiwalent dla małego obrazka to ok. 300 mm) z filmem pozytywowym Fujifilm Provia 100F. Do śledzenia ruchu nieba podczas 10-sekundowej ekspozycji użył głowicy Skywatcher NEQ6.

Oprócz wykonania zdjęcia na slajdzie, De Freitas nagrał film swoim Nikonem D750 z obiektywem Tamron 70-200 mm f/2.8.

ISS Transit through Jupiter & Saturn Conjunction

Jestem pod ogromnym wrażeniem, że w dobie fotografii cyfrowej i niema nieskończonych możliwości, które ona daje, De Freitas zdecydował się na wykorzystanie błony światłoczułej. Tym bardziej, że astrofotografia do łatwych dziedzin nie należy. Ekscytacji wszystkiemu dodaje to, że fotograf miał realnie jedną szansę na zrobienie tego zdjęcia i wyszło mu to idealnie!

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)