OFFSET - sposób na dochód z niewykorzystanych zdjęć

OFFSET - sposób na dochód z niewykorzystanych zdjęć13.11.2013 13:07
OFFSET - sposób na dochód z niewykorzystanych zdjęć
Piotr Kała

Jeśli realizujesz jakiś fotograficzny temat na zamówienie, to zapewne robisz dziesiątki, setki zdjęć. Klient lub wydawca wybiera zaledwie ułamek tego. Co dzieje się z resztą fotografii? Zwykle trafiają do szuflady, czyli zapełniają kolejne twarde dyski lub zostają usunięte. Teraz jest szansa na ich reaktywację i czerpanie z nich dodatkowego dochodu.

OFFSET (w tym wypadku oznaczający 'poza zestawem') to nic innego jak agencja fotograficzna. W dodatku agencja powiązana z jednym z najbardziej znanych microstocków – Shutterstock. Różnice są jednak ogromne.

Po pierwsze OFFSET chce sprzedawać fotografie bardziej autentyczne od tych prezentowanych w klasycznym banku zdjęć. O tropicielach absurdalnych ujęć z tego typu agencji pisaliśmy już jakiś czas temu w artykule "Getty Critics, Rodzinka Stokowskich… W Sieci piętnują absurdy zdjęć stockowych".

Po drugie - zdjęcia mają pochodzić od uznanych fotografów i być poddane wnikliwej selekcji. I tak agencja rozpoczęła współpracę np. z National Geographic. Wśród innych współpracowników (których na razie jest około 100 z 45 tys. zdjęć) znalazłem polskie nazwisko znanego ilustratora Pawła Jońcy.

Po trzecie - OFFSET ma być przeznaczony dla bardziej wymagającego klienta z grubszym portfelem. Dużo grubszym. Jeśli przyjąć, że osoba wykupująca subskrypcję w Shutterstock płaci około kilkudziesięciu centów za pobrane zdjęcie, to w OFFSET za małe zdjęcie o rozmiarze 1200 px w szerszym boku zapłaci 250 dol. bez względu na autora, rodzaj ilustracji i sposób jej użycia. Większa fotografia kosztuje 500 dol. Do autora ma trafiać 30% tej kwoty. To mniej niż w przypadku standardowych umów agencyjnych (zwykle 50%), pewnie ze względu na nacisk agencji na selekcję materiałów i uzgadnianie do nich praw.

420754684765472827

OFFSET zdaje się wchodzić w niszę do tej pory nieeksploatowaną. Dobrze, że powstało miejsce, dzięki któremu fotografowie mogą uzyskać dodatkowy dochód, a fotoedytorzy nowe źródło pozyskiwania zdjęć. Kilka minut przeglądania zdjęć z OFFSET pozwala na ocenę ich jakości. Wiele z nich jest rzeczywiście ciekawych, trudnych do zrobienia, niepowtarzalnych. Mogą wnieść wiele do zilustrowania materiału. Ale jest też wiele zdjęć, których odpowiedniki można znaleźć w Shutterstock.

Wszystko zatem rozbija się o pieniądze. Dobrze, że OFFSET ma w tej kwestii proste zasady, ale czy 250 i 500 dol. to nie za dużo za niektóre z tych zdjęć? Pewnie tak, jeśli na rynku są dostępne podobne fotografie za kilka dolarów. Dlatego idea OFFSET pozostanie raczej na marginesie rynku. Zobaczymy jednak, jaka będzie odpowiedź konkurencji.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)