Ogniste tornado przeszło nad jeziorem. Wyglądało to jak scena z filmu katastroficznego

Na pewno każdy z was widział w życiu chociaż jeden film katastroficzny. Przeważnie dotyczą one powodzi lub zlodowaceń, ale tym razem jest inaczej. Sceny, które zobaczycie, powstały wskutek tornada pochłaniającego ogień, a na dodatek rozegrały się naprawdę. Jest się czego bać.

Trąby ogniowe są ekstremalnie rzadkie. (Obraz rozszerzony przez AI)
Trąby ogniowe są ekstremalnie rzadkie. (Obraz rozszerzony przez AI)
Źródło zdjęć: © Twitter
Marcin Watemborski

25.08.2023 14:42

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Tornado tudzież trąba powietrza jest już wystarczająco przerażającym zjawiskiem. Niszczycielską siłę natury co roku poznają mieszkańcy całego świata, gdy wirujący wiatr porywa dachy ich domów oraz dobytek życia. Kanadyjczycy doświadczyli czegoś jeszcze gorszego. Wiatr połączył się z ogniem i gnał z niewyobrażalną siłą.

Trąba ogniowa przeszła w okolicy miejscowości Lillooet w Kolumbii Bryryjskiej (Kanada). Niedaleko jeziora Downton Lake. Zjawisko powstaje w wyniku zasysania pożaru przez trąbę powietrzną, która potrafi jeszcze podsycić ogień. W związku z szalejącym w Ameryce Północnej żywiołem nietrudno było o zasilenie tornada.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Służby pożarowe z Kolumbii Brytyjskiej tłumaczą, że silne wiatry nadchodzące z południowego zachodu znacznie podsyciły ogień, który płonął bardzo wysoko. Względna wilgotność powietrza wynosiła wówczas zaledwie 14 proc., co sprzyjało powstaniu trąby ogniowej w połączeniu z innymi czynnikami pogodowymi.

Opisywane zjawisko występuje bardzo rzadko. Trąby ogniowe zawsze są pionowe i kręcą się z dużą prędkością. Kolumna zawiera nie tylko ogień, ale również znaczne ilości dwutlenku węgla, który powstaje w ramach spalania się tlenu, służącego jako zapłon. Każde życie, które wpadnie w oko cyklonu, może zniknąć w kilka sekund – nie tylko temperatura i ogień są zabójcze, ale nie ma tam też czym oddychać.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Komentarze (0)