„One day young" - cykl naturalnych portretów matek z noworodkami

„One day young" - cykl naturalnych portretów matek z noworodkami
17.04.2015 09:00
Jenny Lewis po narodzinach swojego drugiego dziecka szukała zdjęć matek z ich dopiero co narodzonymi dziećmi i jedyne co znalazła to kiczowate albo wyidealizowane ujęcia nie oddające rzeczywistości. Nikt nie udokumentował tych pierwszych, transcendentalnych chwil macierzyństwa.
Jenny Lewis po narodzinach swojego drugiego dziecka szukała zdjęć matek z ich dopiero co narodzonymi dziećmi i jedyne co znalazła to kiczowate albo wyidealizowane ujęcia nie oddające rzeczywistości. Nikt nie udokumentował tych pierwszych, transcendentalnych chwil macierzyństwa.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Marcin Falana
Marcin Falana

„One day young" to cykl portretów matek i ich niedawno narodzonych dzieci. Zdjęcia Jenny Lewis, ukazują naturalną stronę pierwszych godzin po narodzinach.

Idąc tym tropem narodził się pięcioletni projekt cyklu portretów matek z ich niemowlakami - „One day young". 150 fotografii ukazuje macierzyństwo w jego najwcześniejszej, intymnej fazie.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Idąc tym tropem narodził się pięcioletni projekt cyklu portretów matek z ich niemowlakami - „One day young". 150 fotografii ukazuje macierzyństwo w jego najwcześniejszej, intymnej fazie.
Informacja o projekcie rozchodziła się w londyńskiej dzielnicy Hackney za pomocą ulotek. Lewis dawała swój kontakt przyszłym matkom, które były zainteresowane portretami z niedawno narodzonymi dziećmi. W pewnym momencie projekt nabrał rozpędu, dzięki publikowaniu zdjęć na stronie Lewis kolejne mamy mogły się spodziewać z czym będą miały do czynienia na sesji zdjęciowej.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Informacja o projekcie rozchodziła się w londyńskiej dzielnicy Hackney za pomocą ulotek. Lewis dawała swój kontakt przyszłym matkom, które były zainteresowane portretami z niedawno narodzonymi dziećmi. W pewnym momencie projekt nabrał rozpędu, dzięki publikowaniu zdjęć na stronie Lewis kolejne mamy mogły się spodziewać z czym będą miały do czynienia na sesji zdjęciowej.
Ponieważ inicjatywa była po stronie przyszłych mam, które mogły się zapoznać ze zdjęciami Lewis, zanim jeszcze doszło do spotkania była między nimi więź zaufania.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Ponieważ inicjatywa była po stronie przyszłych mam, które mogły się zapoznać ze zdjęciami Lewis, zanim jeszcze doszło do spotkania była między nimi więź zaufania.
Lewis na co dzień zajmuje się fotografią angażującą dużo sprzętu i ludzi, jednak do tego projektu podeszła inaczej. Na zdjęcia wybierała się sama, bazując tylko na świetle zastanym, żeby nie być zbyt inwazyjną dla mamy i noworodka w tych prywatnych chwilach. Lewis czuła się uprzywilejowana mogą w nich uczestniczyć.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Lewis na co dzień zajmuje się fotografią angażującą dużo sprzętu i ludzi, jednak do tego projektu podeszła inaczej. Na zdjęcia wybierała się sama, bazując tylko na świetle zastanym, żeby nie być zbyt inwazyjną dla mamy i noworodka w tych prywatnych chwilach. Lewis czuła się uprzywilejowana mogą w nich uczestniczyć.
Mamy miały swobodę jeżeli chodzi o wybór stroju i miejsca, gdzie chcą być fotografowane. Lewis chciała żeby kobiety kontrolowały swój wizerunek dzięki czemu osiągnęła naturalne portrety.
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Mamy miały swobodę jeżeli chodzi o wybór stroju i miejsca, gdzie chcą być fotografowane. Lewis chciała żeby kobiety kontrolowały swój wizerunek dzięki czemu osiągnęła naturalne portrety.
417842272139754130
Źródło zdjęć: © © Jenny Lewis / [jennylewis.net](http://jennylewis.net)
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)