Świeżo upieczony dizajner Léo Marius stworzył pierwszą analogową lustrzankę, którą można wydrukować na drukarce 3D. Poznajcie OpenReflex.
Technologia druku 3D umożliwia wydrukowanie niemal wszystkiego: okularów, butów, elementów pozwalających na wybudowanie domu, a nawet karabinu. Przyszedł czas na aparat fotograficzny.
OpenReflex składa się z trzech podstawowych elementów: komory filmu, mechanicznej szczelinowej migawki i prymitywnego wizjera. Jest wyposażony w uniwersalny, regulowany bagnet, do którego podobno można dokręcić każdy obiektyw. Migawka pracuje w jednym czasie - 1/60 s. W praktyce czas zależy od tego, jak szybko naciśnie się spust.
Do złożenia zabawki potrzebny jest mały magnes, kawałek lustra, kilka śrubek, trochę kleju, silikonowy uszczelniacz i oczywiście drukarka 3D. Montaż zajmuje godzinę, a drukowanie około 15 godzin. Koszty materiałów to niecałe 100 zł. Cenę drukarki 3D przemilczę.
Zabawka na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie surowego prototypu - i taka w rzeczywistości jest. Projekt jest dostępny online, można go pobrać i dowolnie modyfikować.
Minie jeszcze parę, może paręnaście lat, zanim technologia druku 3D stanie się powszechna i w pełni wydajna. Jedno jest pewne: rewolucja trwa, a OpenReflex jest jej pierwszym dzieckiem, przynajmniej jeśli chodzi o fotografię. Na razie to nie w pełni wystrugany Pinokio, ale pewnie znajdzie się kilku zręcznych Dżepettów, którzy go dopracują.
Przykładowe zdjęcia z OpenReflexa: