Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna!

Fotograf często musi być przygotowany na robienie zdjęć w niesprzyjających okolicznościach przyrody. Najlepiej pokazuje to sytuacja o której opowiada na swojej stronie Gabe McClintock, który od ponad 17 lat zajmuje się fotografią ślubną i okolicznościową.

Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 1
Źródło zdjęć: © © Gabe McClintock
Karolina Kowasz

Na swojej stronie artysta wspomina sesje zaręczynową, którą wykonał dla Niny i Randa. Para zdecydowała się na wędrówkę w okolice wulkanu Fagradalsfjall, aby mieć niezwykłe, pamiątkowe zdjęcia. Ten ostatni jednak, na kilka godzin przed przybyciem pary i fotografa, zaczął wyrzucać z siebie lawę. Chociaż wykonanie tych zdjęć kosztowało wszystkich sporo wysiłku (samo dojście do odpowiedniego miejsca zajęło im długie godziny), to ostateczny efekt zdecydowanie był tego warty.

Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 2
© © Gabe McClintock
Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 3
© © Gabe McClintock

Wykorzystany sprzęt

Zgodnie z informacjami, jakich udzielił fotograf serwisowi PetaPixel, na sesję spakował dwa korpusy Canon 5D Mark IV z trzema obiektywami — Canon 35 mm f/1,4 L, 50 mm f/1,2 L i 24 mm f/1,4 L. Dodatkowo artysta zabrał ze sobą także zestaw z GoPro. To zaś wystarczyło, by uchwycić nie tylko moment zaręczyn, ale także oddać na zdjęciach gorejącą lawę.

Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 4
© © Gabe McClintock
Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 5
© © Gabe McClintock
Oświadczyny przy wulkanie. To jest dopiero fotografia ekstremalna! 6
© © Gabe McClintock
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE