Celem Pete'a Souzy jest bycie niewidzialnym świadkiem roli prezydenta Baracka Obamy w historii Stanów Zjednoczonych. Można powiedzieć, że jest jak ninja – pozostaje niezauważony, w cieniu głowy państwa. Jest zawsze na służbie, dokumentując życie Białego Domu.
Bardzo często Pete ginie w tłumie fotoreporterów, ale zdecydowanie wyróżnia go styl pracy – jest gotowy na masę poświęceń – nie straszne mu rzucanie się w kałuże, czy bieganie za prezydentem. Ze względu jednak na pełnioną funkcję – zawsze musi być w garniturze, bo przecież towarzyszowi najważniejszego osoby w kraju nie wypada chodzić w dresie.
Mimo tego, że Souza nie jest jedynym fotografem w otoczeniu Obamy – jest zawsze o jeden krok dalej niż pozostali. Jest świadomym dokumentalistą, który wie, co jest ważne dla historii USA, którą szanuje i rozumie. Jego obecność ma znaczący wpływ na budowanie nie tylko wizerunku prezydenta, ale właśnie historii.
Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć Souzy – możecie śledzić śmiało oficjalnego Flickra Białego Domu.