Standardowa tęcza złożona jest z dwóch łuków, a ich środek znajduje się na prostej przechodzącej przez słońce i oko obserwatora, każdy może więc zobaczyć swoją własną tęczę. Mniejszy łuk, nazywany jest pierwotnym, a jego wewnętrzną barwą jest fiolet. Nad nim widać kolejno barwy przechodzące od błękitu do czerwieni. W łuku większym, czyli wtórnym kolejność barw jest odwrotna, a fiolet występuję na zewnątrz. Pomiędzy nimi można zauważyć ciemnię Aleksandra, czyli obszar, który jest ciemniejszy od reszty nieba. Łuk wtórny bywa widoczny słabiej, lub niewidoczny wcale.
Wewnątrz łuku pierwotnego czasami widoczne są łuki nadliczbowe. Pojawiają się one, kiedy krople wody są wystarczająco duże, żeby światło załamało się w nich kilkukrotnie. Wyjątkowe zjawisko, bo aż pięciokrotną tęczę uchwycił John Entwistle - fotograf krajobrazu. Kilka dni temu, podczas zachodu słońca w Jersey Shore, miał okazję zaobserwować tę niezwykłą tęczę. Wraz z córką obserwowali ją przez ponad godzinę, a barwy w w dodatkowych pasmach zmieniały się z minuty na minutę.