Współczesne kamery potrafią zarejestrować najdrobniejsze detale w tym bardzo szybki ruch, dzięki czemu możemy zobaczyć dokładnie to, co wcześniej było niewidzialne. Pocisk, który kolejno rozbija 5 żarówek to jedna z tych rzeczy, których ludzkie oko nie jest w stanie zobaczyć.
Taras Kulakow oraz Roman Atwood ujęli to zdarzenie w krótkim filmiku. Kamera kręciła z prędkością 62 000 klatek na sekundę! W wideo możemy zobaczyć po kolei przygotowanie do nagrania samej sceny oraz realizację. W normalnym tempie żarówki po prostu się rozbijają – normalna rzecz, natomiast w zwolnionym tempie widać jak pękają po kolei, wypadają z nich żarniki oraz jak ucieka światło.
Fotografowanie z dużą prędkością i chęć poznania zjawisk niedostrzegalnych przez ludzkie oko były już znacznie wcześniej. W 1964 roku Harold E. Edgerton sfotografował jabłko umieszczone na stelażu na tle niebieskiego materiału. Ze spustem karabinu została sprzężona lampa błyskowa, która zarejestrowała moment przelotu kuli przez owoc. Było to zdjęcie, które zmieniło historię fotografii.