Ponad 400 km/h! Pobito rekord prędkości lotu dronem

Ponad 400 km/h! Pobito rekord prędkości lotu dronem19.01.2023 12:03
Ryan Lademannu stanowił nowy rekord świata w prędkości lotu dronem.
Ryan Lademannu stanowił nowy rekord świata w prędkości lotu dronem.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Ryan Lademann ustanowił nowy rekord świata w prędkości lotu dronem. Jego maszyna z czterema silnikami poleciała aż 414 km/h! To trzeba zobaczyć.

Ryan Lademann trafił do Księgi Rekordów Guinessa. Poprzedni rekord świata wynosił 164,5 mili na godzinę, nowy natomiast to aż 257,25 mil na godzinę, czyli 414 km/h. Do przelotu wykorzystał maszynę XLR V3 z przeróbkami swojego projektu. Ta była w stanie latać ze średnią prędkością 360,5 km/h.

Operator ustanowił rekord na pustyni w stanie Arizona. Jednak po to, by móc to w ogóle zrobić, musiał wystąpić do organizacji FAA (Federal Aviation Administration) o specjalnie pozwolenie, ponieważ w USA limit prędkości lotu dronami wynosi 100 mil na godzinę (ok. 160 km./h). Mimo tego, że próba została podjęta w listopadzie 2022 roku, dopiero teraz organizacja Światowych Rekordów Guinessa oficjalnie potwierdziła rekord. Ten zaś został ustalony na podstawie średniej prędkości z dwóch przelotów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy warto kupić smartwatch Garmin Venu Sq2?

Dron, którego zaprojektował Ryan Lademann, ważył zaledwie 490 gramów. Przeloty były bardzo krótkie, ze względu na ogromny pobór mocy. Tutaj nie chodziło o to, by cieszyć się nie wiadomo jak długim lotem, a zrealizować plan. Pilot narzekał trochę na jakość obrazu z kamerki, która byłą pozbawiona filtra UV, ale zwrócił uwagę, że widok z tej perspektywy przy ogromnej prędkości był niesamowity.

Pobicie rekordu nie było łatwe. Przy podjęciu pierwszej próby doszło do usterki baterii i dron z hukiem uderzył w ziemię. Operator zwraca uwagę, że budowa baterii jest najtrudniejsza. Zbyt wysokie napięcie może doprowadzić do przegrzania, które rozpuszcza luty. Wszystko musi być dopracowane do perfekcji, bo inaczej osiągnięcie celu się nie uda. Ryan Lademann dołożył wszelkich starań i zrealizował swoje marzenie. Jego nazwisko znalazło się w Księdze Rekordów Guinessa.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)