Słowo "instant" (błyskawiczny) w nazwie ma chyba wydźwięk ironiczny, choć od strony technicznej nazewnictwu nic nie można zarzucić - aparat działa bowiem na podobnej zasadzie jak Polaroid. No... Polaroid połączony z aparatem z XIX stulecia i kasą fiskalną. Fotografowana osoba musi zastygnąć w bezruchu na całe trzy minuty, a aparat w tym czasie pracowicie "naświetla" zdjęcie na zwykłym papierze wykorzystywanym do drukowania paragonów.
Najlepiej zobaczcie sami, jak to wygląda. Oto wideo nakręcone przez twórcę projektu:
Electronic Instant Camera
Autor urządzenia zastosował mikrokontroler ATmega8. Sposób pracy aparatu wymuszony jest rozmiarami jego pamięci operacyjnej, ograniczonej do pojemności 1KB SRAM. Ilość ta wystarczy jedynie do zapamiętania danych umożliwiających wydrukowanie pojedynczej linii, potem zostaje ona wyczyszczona i aparat pobiera informacje pozwalające na wydruk kolejnej.
Galerię zdjęć wykonanych za pomocą nietypowego sprzętu można obejrzeć na koncie Picasa autora.
Źródło: Niklas Roy