Potężne uzbrojenie pośrodku niczego. Ta tajemnicza baza lotnicza wciąż działa

Cmentarzysko samolotów "The Boneyard" w Arizonie (USA).
Cmentarzysko samolotów "The Boneyard" w Arizonie (USA).
Źródło zdjęć: © Instagram | Bernhard Lange
Marcin Watemborski

22.06.2023 13:24, aktual.: 22.06.2023 14:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zdjęcia przedstawiające opuszczoną bazę wojskową pełną myśliwców, helikopterów i potężnych samolotów transportowych wydają się wręcz nierealne. Jednak fotograf Bernhard Lang udowodnił, że to autentyczne ujęcia prawdziwych, niezwykle kosztownych maszyn wojskowych, porzuconych na pastwę losu, chociaż nie do końca. Poznajcie cmentarzysko Amerykańskich Sił Powietrznych, którego temat powrócił w kontekście wojny w Ukrainie.

W okolicach miejscowości Tuscon w stanie Arizona (USA) znajduje się fascynujące miejsce — cmentarzysko samolotów wojskowych. Jest to największy tego typu obszar w całych Stanach Zjednoczonych. "The Boneyard", jak nazywana jest baza, gromadzi prawie 4000 maszyn. Co ciekawe niekorzystne warunki nie zniszczyły ich zbytnio, ponieważ wcześniej ktoś o nie zadbał.

Teren cmenatarzyska 309. Grupy Utrzymania i Konserwacji przyciąga uwagę. Jest on częścią bazy wojskowej Davis-Monthan Air Force Base. Można tam znaleźć samoloty wycofane ze służby w siłach US Air Force, US Coast Guard, US Navy i US Marine Corps. Nie wszystkie są niesprawne. Wiele maszyn poddano wnikliwej konserwacji, a inne służą jako źródło części zamiennych. Powstanie bazy nie jest jednak przypadkowe.

Od zakończenia II wojny światowej siły zbrojne USA zmagały się z problemem ogromnej liczby samolotów. Po światowych działaniach bojowych zaledwie ok. 20 proc. maszyn nadawało się jeszcze do użytku. Dodatkowo nowa technologia — napęd odrzutowy — skutecznie zastąpiła starsze samoloty z napędem tłokowym, które dominują na cmentarzysku. To ogromne składowisko militarnej historii USA.

Baza Davis-Monthan powstała już w 1925 roku. W czasie II wojny światowej służyła jako Centrum Szkolenia i Zgrywania Załóg Bombowych. Po wojnie postanowiono przekształcić ogromny teren bazy w coś innego. Zaczęto tam przechowywać nieużywane samoloty, a korzystne warunki klimatyczne — stabilna temperatura i wilgotność na poziomie 20-30 proc. - sprawiły, że maszyny nie ulegały szybkiemu zniszczeniu. Dodajmy do tego wysokiej klasy środki zabezpieczające.

309 Grupa Utrzymania i Konserwacji wciąż działa na terenie bazy. Kiedy jakakolwiek maszyna powietrzna dołącza do ich szeregów, istnieje nadzieja, że w przyszłości wróci ona do służby lub zostanie sprzedana na aukcji. Po dostarczeniu samolotu na teren bazy mechanicy opróżniają jego układ paliwowy i wypełniają go olejem, aby zapobiec korozji. Następnie maszyna przechodzi gruntowny przegląd i jest pokrywana kokonem z plastiku i kauczuku, który zapewnia ochronę przez co najmniej 10 lat. Natomiast pojazdy, które mają powrócić do służby w ciągu 4 lat, są pokrywane specjalną folią zamiast kauczuku.

Zdjęcia wykonane przez Bernharda Langa powstały z pokładu cywilnego samolotu. Fotograf przemierzał przestrzeń nad bazą, starając się znaleźć najbardziej malownicze ujęcia maszyn. Jego fotografie ukazują niezwykłą staranność, z jaką wojsko traktuje te maszyny. Nie ma przypadkowego ułożenia — wszystko harmonizuje ze sobą doskonale, tworząc niesamowite wzory i kompozycje, co na zdjęciach wygląda zjawiskowo.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (11)