Celem Lisy Sarafati było ujęcie codzienności. Niby nic trudnego, coś zwyczajnego, a jednak cały materiał ma niesamowity charakter. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem te zdjęcia, uderzyła mnie ich estetyka. Uwielbiam dziwne kolory, pochodzące z niedoskonałych, tanich filmów fotograficznych. Lomograficzna zabawa ma tutaj sens, tym bardziej, że przecież ŁOMO były aparatami produkcji radzieckiej.
Lisa Sarafati spędziła ponad dekadę, żyjąc w Rosji lat 90. Był to bardzo specyficzny czas, w którym ludzie uczyli się życia na nowo po wyjściu z opresji ZSRR. Fotografka, wyposażona w aparat, dokumentowała to, jak zmieniało się ówczesne życie.
Marcin Watemborski – rocznik 1990. Wszystko, co go interesuje ma zaplecze technologiczne. Jeśli fotografia – to najnowszymi aparatami. Kawa? Koniecznie ze smart-wagą. Rower? Bez komputera z GPS-em i milionem czujników ani rusz. Muzyka? Tylko elektroniczna. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby zainteresował się dziennikarstwem. A nie, chwila…Absolwent Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, biegły w mediach cyfrowych, komunikacji elektronicznej oraz fotografii. Zapalony miłośnik tradycyjnych technik fotograficznych oraz nowinek technologicznych. W branży od 2006 roku.