W studio Timowi Flachowi towarzyszą przeważnie jego dwa koty birmański – Hunt oraz Blue. Gdzieś niedaleko jest też zawsze złota rybka o imieniu Iatter. Fotograf otacza się zwierzętami od najmłodszych lat, więc to normalne, że jego kariera artystyczna poszła właśnie w tym kierunku.
Mimo tego, że Flach pracuje z różnymi zwierzętami, to jego portrety ptaków przyciągają uwagę najbardziej. Jak się domyślacie, skoncentrowanie uwagi tych zwierząt na pozowaniu nie jest łatwym zadaniem. Jednak Tim ma doskonałe zdolności komunikacji międzygatunkowej, o czym świadczą jego zdjęcia.
Artysta spędza nad sesjami naprawdę dużo czasu – nie tylko w kwestii artystycznej, ale też organizacyjnej. Flach nie idzie na łatwiznę i jeśli chce sfotografować konkretny gatunek ptaka czy innego zwierzęcia, wyszukuje miejsce, w którym takowy żyje. Tu portrecista przytacza przykład suhaka stepowego, który jest kopytnym ssakiem na skraju wyginięcia i można go znaleźć jedynie w moskiewskim ogrodzie zoologicznym. Co zrobił Tim? Skontaktował się z władzami, załatwił wizę, umówił się na sesję i poleciał robić swoje. Tak po prostu.
Samo zorganizowanie sesji pod kątem technicznym nie wystarczy. Potrzebni są jeszcze ludzie, którzy znają się na konkretnych zwierzętach i ich zachowaniach, by zapewnić im odpowiednie warunki i komfort. Oczywiście trzeba też załatwić zezwolenia z ogrodów zoologicznych i upewnić się, że zwierzęta mogą być fotografowane w studio przy świetle błyskowym. To bardziej skomplikowany proces niż mogłoby się wydawać, ale dla chcącego nie ma nic trudnego.
Tim Falch się nie poddaje i próbuje do skutku. Efektem są wspaniałe, zróżnicowane portrety. W zależności od warunków powstają różne zestawy zdjęć, lecz łączą je nie tylko wspaniale ukazani bohaterowie, ale kunszt samego artysty.
Więcej zdjęć znajdziecie na Instagramie.