Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca

Czy smartfon potrafi zastąpić aparat na wakacjach? Sprawdziłem to na przykładzie Redmi Note 9 Pro - smartfona Xiaomi, który można kupić już za 1200 złotych.

Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 1

Słowem wstępu - na co dzień fotografuję aparatem Sony A7 II z (na razie) kitowym obiektywem. Nie jest to ani najnowszy sprzęt, ani najwyższych lotów. Można nim jednak wyciągnąć naprawdę przyjemny obrazek, zwłaszcza w połączeniu z odpowiednią obróbką.

W tym roku miałem przyjemność odwiedzić nasze polskie morze. Niestety, trochę przeliczyłem się z bagażem i musiałem z czegoś zrezygnować. Padło niestety na aparat.

Sony został w domu, a nad Bałtyk zabrałem Redmi Note 9 Pro.

Redmi Note 9 Pro - co oferuje?

To smartfon ze średniej półki cenowej, co widać po zastosowanym procesorze. Snapdragon 720G daje jednak radę - na szybkość działania nie ma co narzekać. Obraz wyświetlany jest na ekranie IPS o przekątnej 6,67 cala z kamerką w otworze, a całość zasilana jest akumulatorem o słusznej pojemności 5020 mAh. Na baterię nie można narzekać. A co z aparatem?

Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 2

Redmi Note 9 Pro wyposażono w poczwórny moduł fotograficzny, na który składają się:

  • aparat główny 64 MP z przysłoną f/1,9,
  • aparat ultraszerokokątny 8 MP z przysłoną f/2,2 i kątem widzenia 119˚,
  • aparat makro 5 MP z przysłoną f/2,4,
  • czujnik głębi 2 MP z przysłoną f/2,4.

Pierwszy aparat domyślnie wykonuje zdjęcia z rozdzielczością 16 MP, a tryb podwyższonej rozdzielczości jest dodatkową opcją. Warto wspomnieć o trybie nocnym, który dzięki sztucznej inteligencji i analizie wielu zdjęć pozwala na uzyskanie wyższej jakości zdjęć.

W Redmi Note 9 Pro wprawdzie nie znajdziemy teleobiektywu, ale producent w aparacie umożliwił cyfrowe powiększenie obrazu, które w pewny sposób to rekompensuje.

Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 3

Czy aparat Redmi Note 9 Pro się sprawdził?

Przyznam, że smartfon dawał radę. Dobrą robotę robił tu aparat ultraszerokokątny pozwalający na uchwycenie szerszych kadrów lub uzyskanie dynamiczniejszych ujęć. Najwięcej zdjęć wykonałem jednak głównym obiektywem lub z powiększeniem.

Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 4
Szeroki kąt przydał się do rozleglejszych ujęć. Na zdjęciu Orłowo

Uniwersalność to zdecydowanie duży plus wszelkich smartfonów. Tradycyjne aparaty wymagają zmiany obiektywu, natomiast w przypadku telefonów wystarczy dotknięcie ekranu. Jest to niesamowicie wygodne.

Na jakość zdjęć z Redmi Note 9 Pro nie mogłem narzekać, przynajmniej w dzień. Zdjęcia jak na niedrogiego smartfona wyszły naprawdę dobre - szczegółowe, bez szumu, z (najczęściej) poprawnie odwzorowanymi kolorami i tonami. Świetnie sprawdzał się tryb 64 MP, który jeszcze bardziej podbijał detale. Przy maksymalnym powiększeniu widać było jednak efekt akwareli.

Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 5
Mimo dwukrotnego, cyfrowego powiększenia nie narzekałem na jakość obrazu. Na zdjęciu widoczna Tawerna Orłowska, a powyżej opuszczony szpital

Nieco gorzej działo się po zmroku. Najbardziej podatny na ubytek światła jest aparat ultraszerokokątny - spadek jakości obrazu widoczny był nawet w pochmurny dzień. Znacznie lepiej radził sobie główny, jednak w nocy nawet on wymiękł.

Dużo pomógł tryb nocny, ale mimo wszystko widoczny był znaczący spadek detali, przesycenie kolorów i momentami dziwną pracę algorytmów. Czasami oprogramowanie na siłę rozjaśniało niebo przez co z czarnego stawało się szare.

  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 6
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 7
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 8
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 9
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 10
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 11
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 12
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 13
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 14
  • Redmi Note 9 Pro nad morzem. Wcale nie żałowałem, że nie wziąłem bezlusterkowca 15
[1/10] Źródło zdjęć: |

Podsumowując - smartfon w pełni zastąpił mi aparat jeśli chodzi o zdjęcia dzienne i nie żałowałem, że mój bezlusterkowiec kurzył się w domu. Nawet mimo niższej jakości zdjęć w ciemniejszych porach.

Dobrą rekompensatą była poręczność i niska waga sprzętu, przez co nie przeszkadzał mi w zwiedzaniu i cieszeniu się wypoczynkiem. Każdy fotograf wie, że pół kilo sprzętu na szyi z czasem daje się we znaki.

Jeśli jesteście fanami zdjęć nocnych, to sugerowałbym zabranie zwykłego aparatu ze sobą. Ewentualnie możecie rozważyć kupno lepszego telefonu, np. Xiaomi Mi 10 z dużą, porządną matrycą 108 MP.

Źródło artykułu: WP Fotoblogia
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE