Żołnierze ukraińscy z 24. Brygady Zmechanizowanej znaleźli na pokładzie zniszczonego rosyjskiego pojazdu opancerzonego aparat, który został skradziony ukraińskiej rodzinie. Była w nim karta pamięci pełna zdjęć – nie tylko oryginalnych właścicieli, ale również rosyjskich żołnierzy, którzy postanowili zrobić użytek ze skradzionego sprzętu.
Radia Wolna Europa wspomina, że znaleziony aparat to bezlusterkowiec Sony z matrycą APS-C z ładowarką i obiektywem. Na karcie pamięci było blisko 1000 zdjęć. Te sprzed końcówki lutego 2022 roku pokazują zwykłą rodzinę – widać, że aparat służył do dokumentowania wydarzeń i ważnych chwil. Znalazły się kadry z wakacji czy inne z ukończenia szkoły przez młodego mężczyznę.
11 kolejnych zdjęć oraz 3 filmiki to już kompletnie inna historia. Zobaczymy na nich roześmianych rosyjskich żołnierzy w polowym obozie. Bez najmniejszego problemu można by było ich zidentyfikować, ponieważ ich twarze są bardzo wyraźne. Kadry pokazują codzienne życie w okopach.
Rzecznik prasowy ukraińskiego wojska Nazar Ilnicki podkreśla, że ten aparat prawdopodobnie został zrabowany podczas działań wojennych na północy Hostomelu, o czym świadczą zdjęcia. Żołnierze, którzy szabrowali domy, porzucili sprzęt podczas odwrotu lub przeniesienia ich na wschód Ukrainy. Aparat odnaleziono w obwodzie ługańskim, czyli w tzw. Ługańskiej Republice Ludowej – separatystycznym terenie, kontrolowanym przez Rosjan i dążącym do wcielenia go do Rosji.
Zgodnie z informacjami przekazanymi na Facebooku 24. Brygady Zmechanizowanej Armii Ukrainy, los mężczyzn, którzy porzucili aparat, nie jest znany.
Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii