Ruch w zdjęciach przyszłością fotografii?

Ruch w zdjęciach przyszłością fotografii?
Piotr Kała

09.06.2014 13:13, aktual.: 26.07.2022 19:55

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kiedy Lukas Renlund zadał sobie pytanie, jak zdjęcia będą prezentowane za 5-10 lat, odpowiedzią był ruch. Zobaczcie, w jaki sposób Lukas ożywia swoje zdjęcia.

Renlund założył firmę Not So Fast | Media, oferującą klientom ruchome obrazy, których podstawą są zwykłe zdjęcia (still photographs). Jej właściciel wychodzi z założenia, że wprowadzenie ruchu w zdjęcia zatrzyma odbiorcę na ich treści i pozwoli "docenić piękno świata".

Lukas zdaje sobie sprawę, że coraz trudniej zaskoczyć odbiorcę, zaciekawić go, dlatego jego materiały są "proste, wykwintne i opowiadają historię w mniej niż 15 sekund". To i tak więcej niż przeciętny czas oglądania zdjęcia, szczególnie w sieci. Cechą charakterystyczną tej formy przekazu, w odróżnieniu od klasycznych filmików, jest to, że ruchomego obrazu nie trzeba uruchamiać: odtwarza się on sam i jest prezentowany cały czas przez zapętlenie. Świetnie może sprawdzić się w reklamie, ale też w magazynach internetowych.

Autorzy motion photography wykorzystują tylko te zdjęcia, które zawierają przynajmniej dwa plany, czyli główny motyw i tło. Zdjęcie jest ożywiane w programie After Effects za pomocą narzędzi 3D. Dodawany jest ruch w różnej formie czy zmieniana jest głębia ostrości.

Lukas zauważa, że "istnieje cienka granica między zdjęciem, które wywrze na oglądającym długotrwałe wrażenie, a wprowadzeniem tylko ruchu do zdjęcia". Do publikacji swoich prac Lukas używa strony Giflike, która umożliwia udostępnianie obrazów dobrej jakości za pomocą technologii HTML5.

Na filmiku "AfrikaBurn" przedstawiono kompilację efektów, które można w ten sposób uzyskać.

Co sądzicie o tego typu fotografii?

Źródło artykułu:WP Fotoblogia
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)