Historia zdjęcia sprzed lat. Kim jest uśmiechnięta kobieta?

Powstanie Warszawskie.
Powstanie Warszawskie.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Jerzy „Jur” Tomaszewski

29.08.2023 16:18

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Podczas powstania warszawskiego fotografowie, fotoreporterzy i filmowcy dokumentowali walki na pierwszej linii i to, co działo się na tyłach. Część zdjęć powstała oficjalnie – w ramach działania Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK (BIP-u). Wiele z tych materiałów przepadło. Niektóre po latach odnaleziono. Tak było ze zdjęciem szeroko uśmiechniętej dziewczyny…

Fotografię wykonał Jerzy "Jur" Tomaszewski, który w czasie powstania zrobił około 2 tys. zdjęć. Jego prace są wyjątkowe. Martwe kikuty domów tu nie dominują. Stanowią jedynie tło dla historii pojedynczych osób, zarówno cywilów, jak i powstańców. Wyróżnia je to, że nie są pozowane. Tomaszewski fotografował ludzi znienacka, większość nawet nie wiedziała, że robiono im zdjęcia. Często widać zaskoczenie na ich twarzach.

Tomaszewski działał na pierwszej linii i fotografował przedpole tuż przed walką. Był na Woli, w Śródmieściu i na Powiślu. Swoją służbę reporterską pełnił do 9 września 1944 r. Tego dnia – podczas wykonywania pracy – został poważnie ranny w wyniku eksplozji pocisku z Nebelwerfera (tzw. szafy lub krowy) na jednym z podwórek Powiśla. Leżąc i czekając na sanitariuszkę, wykonał ostatnie zdjęcia, na których uwiecznił zabitych i rannych. Po kapitulacji powstania Tomaszewski trafił do obozu przejściowego w Pruszkowie. W 1945 r. wrócił do Warszawy, ale zdjęć nie odnalazł. Był pewien, że wszystkie przepadły.

Odzyskane fotografie

Jeszcze w trakcie walk Tomaszewski przekazał negatywy swojej koleżance z konspiracji Wacławie Zaharskiej. Ta ukryła je w puszkach w kamienicy przy ulicy Nowy Świat 46. Po wojnie Zaharska wyjechała z kraju. Z emigracji wróciła dopiero po 30 latach. Ku jej zaskoczeniu okazało się, że kamienica, w której ukryła negatywy, nadal stoi. Zdołała porozumieć się z lokatorami i wydobyła puszki w stanie nienaruszonym. Następnie, w czerwcu 1975 r. dała ogłoszenie do prasy, że poszukuje Jerzego Tomaszewskiego, który był reporterem podczas powstania warszawskiego. Ten początkowo nie odpowiadał na anons, obawiając się prowokacji ze strony Urzędu Bezpieczeństwa. W końcu jednak się zdecydował. W ten sposób odzyskał około 1,8 tys. fotografii.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zdjęcia Tomaszewskiego nie są podpisane, brakuje informacji o osobach na nich widocznych. Uporządkowano je według ulic, na których je wykonano. Stąd częste problemy z rozpoznaniem uwiecznionych ludzi, czego przykładem jest opisywane zdjęcie.

Fotografię wykonał Jerzy „Jur” Tomaszewski, który w czasie powstania zrobił około 2 tys. zdjęć.
Fotografię wykonał Jerzy „Jur” Tomaszewski, który w czasie powstania zrobił około 2 tys. zdjęć.© Licencjodawca

Po upadku Starówki Tomaszewski utrwalił powstańców wychodzących z kanału na ul. Wareckiej. Seria fotografii z tej ulicy jest jedną z najbardziej znanych z okresu powstania warszawskiego. Można zauważyć, jak wysokie straty ponieśli powstańcy walczący na Starówce, jak niewielu dotarło do Śródmieścia. Mimo to są uśmiechnięci i radośni. Zaskoczeni, że w Śródmieściu wciąż stoją całe domy, są szyby w oknach. Przede wszystkim szczęśliwi, że nadal żyją.

Na pierwszym planie omawianego zdjęcia widać Tadeusza Rajszczaka "Maszynkę" z Batalionu "Miotła". Za nim po prawej stronie stoi pięknie uśmiechnięta dziewczyna. I tu zaczyna się problem. Zazwyczaj podaje się, że jest to Henryka Zarzycka-Dziakowska "Władka" z Batalionu "Parasol". Do niedawna również byłam tego pewna. Ostatnio komentarz jednego z internautów pod moim artykułem o "Władce" w portalu przystanekhistoria.pl zmienił mój punkt widzenia. Członkowie Batalionu "Miotła" podają, że uśmiechniętą dziewczyną jest Wiesława Wójcicka-Reiff "Sławka". Słusznie zauważono, że na wszystkich zdjęciach z tej serii są "Miotlarze". Skąd zatem pomyłka?

"Władka"

"Władka" otrzymała fotografię 30 lat po wojnie od Tomaszewskiego, który ją rozpoznał. Ona również była przekonana, że jest na tym zdjęciu. Była to jej jedyna pamiątka z powstania. Zdjęcie wykorzystano na okładce jej książki Mój pamiętnik z Powstania Warszawskiego. "Władka" wspominała, że tak się uśmiechała, ponieważ cieszyła się, że żyje. Nie wiedziała, że ktoś robi jej zdjęcie. Przejście kanałami było niezwykle ciężkim przeżyciem: "[…] miejscami trzeba było się czołgać, często traciłam siły […]. Wszystko wirowało już w oczach". Do tego była poważnie ranna. Kilka dni wcześniej, 28 sierpnia w czasie walk na Starówce kula wyrwała jej prawie cały mięsień ręki. Ocalił ją kolega z "Parasola". Józef Szczepański "Ziutek" założył jej opaskę uciskową i zaniósł do lekarza. Doktor Zbigniew Dworak "Maks" chciał jej amputować rękę. "Ziutek" na to nie pozwolił i zmusił "Maksa" do operowania.

„Władka” otrzymała fotografię 30 lat po wojnie od Tomaszewskiego, który ją rozpoznał.
„Władka” otrzymała fotografię 30 lat po wojnie od Tomaszewskiego, który ją rozpoznał.© Licencjodawca

Moment po wyjściu z kanałów "Władka" opisywała: "Dźwigam swą poszarpaną rękę przybandażowaną do ciała i ciągnę lekko zranioną nogę. Moje spalone włosy są w nieładzie – krótkie są i podstrzyżone. […]". Skupiała się głównie na tym, żeby odwiedzić rodziców, dać im znać, że żyje. Później skierowała się do szpitala. Tam przebywała do kapitulacji. Po powstaniu trafiła do obozu jenieckiego – Stalag IV B w Zeithain. W połowie kwietnia 1945 r. obóz wyzwoliła Armia Czerwona. "Władka" zmarła 29 września 2018 r.

"Sławka"

Z kolei Wiesława Wójcicka-Reiff "Sławka" była łączniczką Batalionu "Miotła". W konspiracji działała od przełomu 1941 i 1942 r. Należała do oddziału Mirosława Palczewskiego "Mirka". Powstanie warszawskie zaczęła od… aresztowania przez Niemców.

Razem z łączniczką-sanitariuszką Haliną Kiffer-Pomykalską "Kropelką" 3 sierpnia wyruszyły z Włoch do Warszawy. Przygotowały sobie fikcyjne zaświadczenia Sonderdienstu i bocznymi ścieżkami, łąkami i sadami przekradały się do stolicy (na drogach pełno było niemieckich wojsk). Na ul. Skierniewickiej (na Woli) zostały zatrzymane przez niemiecki patrol. Chciano je zamknąć w piwnicy gmachu filii zakładów mechanicznych Ursus, ale domagały się widzenia z komendantem placówki. Zaświadczenie Sonderdienstu zadziałało. Zostały zwolnione. 5 sierpnia dotarły do Monopolu Tytoniowego i zameldowały się u por. Zbigniewa Zygmunta Ziemięckiego "Gałązki". "Kropelka" i "Sławka" były pierwszymi łączniczkami, którym udało się dotrzeć z terenów podwarszawskich do stolicy. "Sławkę" przydzielono do plutonu Tadeusza Mrówczyńskiego "Marsa".

"Sławka" walczyła na Woli, Starówce i w Śródmieściu. Po kapitulacji powstania warszawskiego zdołała wyjść z miasta z ludnością cywilną. Po wojnie wyszła za mąż za Ryszarda Reiffa, posła na Sejm PRL. Zmarła 15 stycznia 2009 r. Do tej pory nie natrafiłam na wypowiedź "Sławki" dotyczącą zdjęcia Tomaszewskiego.

Bibliografia

  1. Kuklińska S., "Władka" – łączniczka "Parasola", przystanekhistoria.pl (dostęp: 1.09.2022).
  2. Kuklińska S., Powstanie warszawskie w fotografii – Jerzy "Jur" Tomaszewski, [w:] Badania i Rozwój Młodych Naukowców w Polsce. Nauki humanistyczne i społeczne cz. II, Poznań 2017.
  3. Niżyński L. K., Batalion Miotła w dywersji, sabotażu i powstaniu warszawskim, Warszawa-Kraków 2014.
  4. Tomaszewski J., Epizody powstania warszawskiego, Warszawa 1979.
  5. Zarzycka-Dziakowska H., Mój pamiętnik z Powstania Warszawskiego, 2005.

Soraya Kuklińska, dziennikarka twojahistoria.pl

Źródło artykułu:twojahistoria.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)