Sigma 30 mm f/1.4 DC DN - recenzja jasnego obiektywu stworzonego z myślą o bezlusterkowcach
Obiektyw Sigma 30 mm f/1.4 DC DN to jedno z najnowszych i najciekawszych szkieł stworzonych z myślą o bezlusterkowcach z matrycami APS-C oraz Mikro Cztery Trzecie.Sprawdźmy jak obiektyw sprawuje się w praktyce.
Krzysztof Basel
Udostępnij
Opis i specyfikacja
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN to zaprezentowany w lutym 2016 r. obiektyw dedykowany bezlusterkowcom Sony (bagnet E) i Mikro Cztery Trzecie (Olympus i Panasonic). Ja dostałem wersję z bagnetem Sony E, który miałem przyjemność testować razem z aparatem Sony A6300. Po przeliczeniu ogniskowej z matrycą APS-C, obiektyw daje ekwiwalent ogniskowej zbliżony do 50 mm. 9-listkowa przysłona i jasność f/1.4 zapewnią piękne rozmyte tło. To sprawia, że Sigma 30 mm f/1.4 DC DN może spodobać się fanom portretów, zdjęć ślubnych czy fotografii ulicznej.
Budowa i jakość wykonania
Obiektyw Sigma 30 mm f/1.4 DC DN waży 265 g i ma wymiary 64,5×73,3 mm - to całkiem niewiele, jak na tak jasne szkło.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Obudowa została wykona z termicznie stabilnego kompozytu TSC i jest utrzymana w stylu wzornictwa nowych obiektywów tej marki. Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie - porównywalnym z popularnymi i cenionymi obiektywami Sigmy 35 mm.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Solidny, duży pierścień wykonany z matowego tworzywa sztucznego pracuje z dużą kulturą i odpowiednim oporem, chociaż nie ma żadnej blokady na końcu - można nim kręcić dookoła. Zastosowano tu także mosiężny bagnet, który ma być bardzo wytrzymały. Średnica filtra wynosi 52 mm. Obiektyw ostrzy z odległości 30 cm. Na obiektywie nie znajdziemy żadnych przełączników.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Budowa optyczna składa się 9 elementów w 7 grupach, a przysłona ma 9 listków. Niestety, obiektyw nie jest wyposażony w stabilizację obrazu, jednak przysłona o minimalnej wartości f/1.4 może to wynagrodzić. Obiektyw jest natomiast wyposażony w cichy krokowy silnik AF i ma wewnętrzne ogniskowanie.
Autofokus
Obiektyw Sigma 30 mm f/1.4 DC DN został wyposażony w cichy krokowy silnik AF i ma wewnętrzne ogniskowanie. Przy bardzo dobrych warunkach oświetleniowych obiektyw radzi sobie dobrze - celnie ustawia ostrość w czasie ok. 0,2 s. Niestety, kiedy światła jest trochę mniej, jego szybkość i skuteczność mocno spada do czasów 1-2 sekund. Często „pompuje", czyli przejeżdża z jednego końca skali ostrości na drugą. W kiepskich warunkach zdarza mu się przejechać tak nawet 2,3-krotnie, a mimo to nie zawsze trafia. Fotografując w ciemnych pomieszczaniach zdarzało się, że obiektyw zupełnie sobie nie radził.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Obiektyw Sigma 30 mm f/1.4 DC DN średnio sprawdzał się przy świetnym śledzeniu obiektów w Sony A6300 czy fotografowaniu szybko poruszających się obiektów.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Krótko mówiąc - działanie AF przy teście z Sony A6300 to największa bolączka i rozczarowanie nowego obiektywu Sigma 30 mm f/1.4 DC DN.
Bokeh
W obiektywie znajdziemy 9-listkową przysłonę o stałym świetle f/1.4. Bokeh jest bardzo naturalny, piękny, a krążki mają delikatnie owalny kształt. Fotografowany przedmiot lub postać jest ładnie odcięta od tła.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN - recenzja jasnego obiektywu stworzonego z myślą o bezlusterkowcach 8 Sigma 30 mm f/1.4 DC DN - recenzja jasnego obiektywu stworzonego z myślą o bezlusterkowcach 9
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN - recenzja jasnego obiektywu stworzonego z myślą o bezlusterkowcach 10 Sigma 30 mm f/1.4 DC DN - recenzja jasnego obiektywu stworzonego z myślą o bezlusterkowcach 11
[1/9]
[1/9]
Aberracja chromatyczna
Obiektyw Sigma 30 mm f/1.4 DC DN przeciętnie radzi sobie z aberracją chromatyczną w nieostrościach, przy maksymalnym otworze przysłony. Na wielu zdjęciach widać wyraźnie purpurowe i zielone zabarwienie, jednak efekt ten jest coraz mniej widoczny przy f/2 i niemal zupełnie zanika przy przysłonie f/2.8. Zdjęcia karty testowej pokazują natomiast, że w ostrych fragmentach praktycznie nie widać aberracji, nawet przy f/1.4.
[1/10]
[1/8]
Winietowanie
Obiektyw dobrze radzi sobie z winietowaniem. Przy przysłonie f/1.4 dostrzegalne są delikatne przyciemnienia w rogach, jednak już przy f/2.8 winieta jest niewidoczna.
[1/8]
Dystrosja
Mimo stosunkowo szerokiego kąta obiektywu, dystorsja jest bardzo dobrze korygowana i dostrzegalna tylko w miejscach, gdzie mamy duże nagromadzenie prostych linii. W codziennej fotografii nie musicie się martwić o tę kwestię, decydując się na zakup Sigmy 30 mm f/1.4 DC DN.
W celu pomiaru ostrości wykonałem serię zdjęć tablicy ISO 12233 z różnymi wartościami przysłony. Następnie wybrałem wycinki z centrum i górnego lewego rogu kadru.
Centrum kadru
Ostrość w centrum jest dobra już od pełnego otworu przysłony. Fotografie są dosyć ostre już od f/1.4, jednak pełnię detali można dostrzec dopiero przy f/8. Pod tym względem Sigmie należy się plus, chociaż jakość obrazu jest słabsza, niż w przypadku legendarnej już Sigmy 35 mm f/1.4 ART DG HSM.
[1/8]
Rogi kadru
Niestety, w ragach wychodzą niedoskonałości optyczne obiektywu. Tuż przy końcu kadru zdjęcia są mocno rozmyte, niewyraźne. Nieco lepiej jest przy f/4, a dobrze dopiero przy f/8.
[1/8]
Zdjęcia przykładowe
[1/11]
[1/22]
[1/21]
Podsumowanie
Co nam się podoba
Obiektyw jest lekki, ale bardzo solidnie wykonany. Wyróżnia się też przyjemnym dla oka wzornictwem, wyraźnie nawiązującym do popularnych konstrukcji przeznaczonych do lustrzanek. Sigma 30 mm f/1.4 DC DN oferuje dobrą ostrość - szczególnie w środku kadru, po bokach jest gorzej, ale wciąż akceptowalnie - nawet przy f/1.4. Obiektyw jest bardzo jasny, co może spodobać się przy wykonywaniu portretów lub fotografowaniu nocą. A na koniec dwa zupełnie subiektywne wnioski: obiektyw ma też ładny, naturalny, delikatny bokeh oraz pięknie rysuje. A to wszystko za całkiem rozsądną cenę ok. 1600 zł.
Co nam się nie podoba
Z Sigmą 30 mm f/1.4 DC DN mam w zasadzie jeden główny problem - autofokus, który w dobrych warunkach działa sprawnie i celnie, jednak już w nieco gorszych, miewa poważne problemy. Razem z testowanym Sony A6300 często przejeżdżał całą skalę ostrości, gubił się, kiepsko radził sobie ze śledzeniem obiektów. Nie współpracował też z wbudowaną stabilizacją matrycy A6300. Do tego warto zwrócić uwagę na aberrację chromatyczną do f/2.8, którą jednak można łatwo zniwelować na etapie obróbki zdjęć. Trochę szkoda też, że obiektyw ten nie ma stabilizacji obrazu, jednak przysłona f/1.4 oraz niska cena to rekompensują.
Werdykt
Sigma daje ekwiwalent ogniskowej 45 mm dla matrycy APS-C i 60 mm przy korzystaniu z systemu Mikro Cztery Trzecie. Szczególnie 45 mm to dosyć mało popularna ogniskowa. Dla wielu jest zbyt wąska do fotografii ulicznej, a zarazem zbyt szeroka do portretów. To oczywiście kwestia indywidualnych upodobań, ponieważ mnie nowa Sigma przypadła do gustu i chętnie wykonywałem nią zdjęcia zarówno uliczne, jak i bliższe kadry osób. Obiektyw dobrze radzi sobie z jakością zdjęć, ostrością, pięknie rysuje, ma ładny bokeh. Przysłona f/1.4 umożliwia wykonywanie zdjęć w kiepskich warunkach albo wykonanie portretów z pięknie rozmytym tłem. Niestety, kiepsko działający AF może odstraszyć.
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN
Sigma 30 mm f/1.4 DC DN dobrze sprawdzi się jako obiektyw do zdjęć bardziej statycznych, kiedy mamy więcej czasu na zdjęcia i nie potrzebujemy nadążać za szybko poruszającym się obiektem. Cierpliwość nagrodzi naprawdę ładnym obrazkiem, a jej brak - nieostrymi zdjęciami.