Jeśli myśleliście, że chomiki to jedynie malutkie gryzonie, które kupuje się dzieciom do nauki opieki nad zwierzętami, to byliście w ogromnym błędzie. Te małe stworzenia występują naturalnie w przyrodzie, chociaż są dość rzadkie – zwłaszcza chomiki europejskie, które do 10 lat fotografuje Julian Rad.
Chomik europejski jest największym gatunkiem chomika na świcie i jest jedynym przedstawicielem rodzaju Cricetus. Jest powszechny w Eurazji i można go spotkać zarówno w Chinach, jak i Holandii czy Belgii. Zgodnie z Czerwoną listą gatunków zagrożonych, od 2020 roku chomik europejski jest gatunkiem krytycznie zagrożonym, dlatego przypominanie ludziom o istnieniu tych małych, uroczych gryzoni jest tak ważne.
Powodem niskiego stanu populacji jest to, że przez dziesięciolecia chomiki był tępione przez rolników i uważane za szkodniki. Oprócz tego, postępująca urbanizacja terenów zielonych, zmiany klimatyczne czy wyłapywanie gryzoni i przeznaczanie ich na futra. Zgodnie z najnowszymi danymi, w ciągu kolejnych 30 lat, te małe zwierzęta mogą całkowicie wyginąć.
Julian Rad ma poczucie misji. Nie chodzi jedynie o to, że chomiki europejskie są niesamowicie urocze, ale o zachowanie tego gatunku. Dzięki zdjęciom tego fotografa, świadomość na temat istnienia małych gryzoni znacząco wzrasta. O istnieniu chomików europejskich wie mało kto, ponieważ chomiki znamy głównie ze sklepów zoologicznych, gdzie królują syryjskie oraz dżungarskie.
Więcej zdjęć znajdziecie na Instagramie.
Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii