Swój charakter film zawdzięcza przede wszystkim wyborowi obiektywu. Mp-E 65 mm f/2.8 w nazwie zawiera jeszcze "1-5x Macro". Jest to szkło zaprojektowane wyłącznie do makrofotografii (poza tym, że nie posiada autofokusa, nie ostrzy także na nieskończoność), daje za to piękne i niesamowite efekty. Fotografowane obiekty możemy powiększyć bowiem aż pięciokrotnie. To dlatego nagle czytelne stają się dla nas detale ciał owadów, czy szczegóły innych "bohaterów" filmu. Poza tym manualnym obiektywem, Clemens użył także 100 mm f/2.8 Macro.
Uzyskanie tak dokładnej ostrości nie byłoby możliwe bez zastosowania celownika optycznego Z-Finder. Natomiast jeśli chodzi o oświetlenie, tu wystarczyły dwie 100W żarówki do scen kręconych we wnętrzu, na zewnątrz bowiem Clemens korzystał z zastanego światła dziennego.
Obejrzyjcie pozornie proste, lecz niezwykłe dzieło Clemensa, który zabiera nas w świat zupełnie innych, nieznanych nam proporcji:
Źródło: canon5dtips.com