Syn Steve’a Irwina kocha zwierzęta tak samo jak jego ojciec. Przy tym fotografuje je nadzwyczaj dobrze
Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tak też jest w tym przypadku. Syn zmarłego miłośnika zwierząt – Steve’a Irwina – poszedł w ślady ojca. Podobnie jak on kocha zwierzęta, ale zamiast tworzyć o nich program, dokumentuje je za pomocą swojego aparatu. Zobaczcie jego fantastyczne zdjęcia.