Abd Alkader Habak opowiedział o tym, co się zdarzyło w CNN. W pewnej chwili on i jego koledzy postanowili odłożyć aparaty i pobiegli pomagać ludziom, których dotknęło nieszczęście. Habak wyznaje, że widział, jak dzieci umierają na jego oczach i był to jeden z najgorszych widoków w jego życiu. Jego zachowanie pokrywa się z tym, co mówił James Nachtwey w dokumencie ”Fotograf wojenny” - każdy z nas, bez względu na to, co fotografuje, musi pamiętać, że w pierwszej kolejności jesteśmy LUDŹMI, dopiero później dziennikarzami.
WIDEOSyrian photographer helps boy
Po wybuchu Habak pobiegł w stronę zaatakowanego konwoju, złapał małego chłopca i zaniósł go do karetki. Fotograf wyznaje, że dziecko wciąż oddychało, trzymając go za rękę i patrzyło na niego. Śmiało należy powiedzieć, że to czyn bohaterski i każdy z nas powinien brać z niego przykład, bo życie jest najwyższą wartością.
CNN podaje, że w ataku zginęło 126 osób. Fotograf mówi, że nie jest pewny czy chłopiec przeżył. Na filmiku możecie zobaczyć, jak zbliża się on do karetki z chłopcem na rękach i przekazuje go w opiekę personelu medycznego.
Na stronie CNN możecie zobaczyć wszystko z perspektywy innego fotografa, który ujął płaczącego Habaka u boku innej z ofiar ataku. Jest on jawnie przytłoczony tym, czego doświadczył. Wojna to prawdziwe piekło.