Naukowcy nie znają jednoznacznej przyczyny, dlaczego węgorze wpływają do nosów fok. Przypuszczają, że jest to spowodowane zamiłowaniem ryb do niewielkich szczelin, a nozdrza tych konkretnych zwierząt są w idealnym rozmiarze. Brzmi to co najmniej absurdalnie, ale natura jest nieprzewidywalna.
Na Facebooku Programu Badawczego Mniszek Hawajskich pojawiło się powyższe zdjęcie z informacją o tym, że ich populacja jest zagrożona. Naukowcy stale odnajdują zwierzęta z węgorzami w nosach i cały czas je usuwają. Podobno żadnej z fok nie stało się nic poważnego, ale jak się domyślacie – węgorze nie przeżyły.
Podobny przypadek został opisany dokładnie w 2016 roku. Tata foka wydawała z siebie świszczące dźwięki i miała problemy z oddychaniem. Gdy weterynarze wyciągnęli węgorza, okazało się, że miał… 60 centymetrów długości! Na zewnątrz nosa foki był widoczny jego zaledwie 12-centymetrowy fragment.