"Uśmiech bąbelka" to nie wszystko. Pozwólmy dzieciom być sobą

Przyklejony do buzi dziecka uśmiech nie powinien być koniecznością.
Przyklejony do buzi dziecka uśmiech nie powinien być koniecznością.
Źródło zdjęć: © Pexels
Marcin Watemborski

06.06.2023 14:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na pewno każdy z was pamięta rodzinne zdjęcia z dzieciństwa. Bez względu na to, kto je robił, nieodłącznym elementem było zmuszanie dziecka do uśmiechu. Nie wszystkie dzieci się zawsze uśmiechają, bo mogą mieć inny nastrój. Jedna z fotografek poruszyła ten temat i zachęciła do interesującej dyskusji.

Bardzo często, gdy patrzymy na zdjęcia rodzinne robione u profesjonalnych fotografów, wszyscy mają przyklejone na stałe hollywoodzkie uśmiechy. Problem polega na tym, że o ile dorośli potrafią zagrać, tak dzieci nie zawsze mają na to ochotę. Często taka sesja zdjęciowa to dla fotografa niemały problem. Rodzice chcą mieć uśmiech bąbelka, by pokazać, jacy są szczęśliwi. A gdyby tak pozwolić dzieciom zachowywać się tak, jak się czują?

Fotografka Brooke Light opublikowała na TikToka zdjęcia dziewczynek bez przyklejonych uśmiechów. Ich mimika jest neutralna. Widać, że taki wyraz ich twarzy był dla nich naturalny, przez co powstały bardzo emocjonalne i bliskie portrety. Uszanowanie emocji i przestrzeni dzieci na zdjęciach sprawia, że mogą się one poczuć bardziej komfortowo i być po prostu sobą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W komentarzach pojawiło się mnóstwo wspomnień innych ludzi, którzy doskonale pamiętają, jak fotograf kazał im się uśmiechać na rodzinnych zdjęciach lub sesjach z jakiejś okazji. NIektóre są wręcz traumatyczne. Tutaj świetnym przykładem są zdjęcia komunijne robione w studiu fotograficznym. Wizja fotografa na temat uniesienia emocjonalno-religijnego może być bardzo dziwna. Wygląda na to, że wielu rzemieślników zapomina o tym, że istnieje całe spektrum uczuć, które mogą władać człowiekiem – nawet tym młodszym.

Z drugiej strony, gdy rzucimy okiem na historyczne zdjęcia, rzadko uświadczymy u nich uśmiechu. Portrety z początków fotografii mają bardzo neutralną mimikę. To zaś brało się z tego, że klatki często musiały być naświetlane kilkanaście sekund, a ludzka twarz nie jest w stanie wytrwać z grymasem bez poruszenia przez taki czas. Uśmiechy zaczęły królować, dopiero gdy fotografia stała się bardziej powszechna, a rodzinne sesje były robione na pokaz, co doskonale widać w starych amerykańskich filmach.

Zdjęcia autorstwa Brooke Light są poważne. Pokazują młode osoby takimi, jakimi są – bez zbędnych i sztucznych dodatków. Można pokusić się wręcz o stwierdzenie, że są surowe, ale czy właśnie taki nie powinien być dobry portret? Szczere i pozbawione gry aktorskiej zdjęcia są w fotografii rodzinnej rzadkością. Wygląda na to jednak, że ta moda w końcu się zmienia i coraz więcej artystów pozwala swoim bohaterom być sobą, bez względu na wiek.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)