- Jeśli pozwolisz sobie podążać za wyobraźnią i puścisz wodze fantazji, możesz spodziewać się nieoczekiwanych wyników - mówi.
- Oznacza to, że moi przodkowie byli częścią plemion, które były odpowiedzialne za oswajanie i modyfikowanie wilków. To może być powód, dla którego tak ciągnie mnie do psów i traktuje je jak swoich towarzyszy, podczas gdy moi przyjaciele pochodzenia południowoamerykańskiego nie mają takich odczuć. Chodzi o pamięć genetyczną. W pewnym sensie "ja" byłem tam, podczas neolitycznej rewolucji - opowiada Andrew.
Podczas zdjęć z kajmanami na planie było trzech treserów, a i same zwierzęta nie były największe, więc było bezpiecznie. Mniej bezpieczne były węże, aby zminimalizować ryzyko na planie znajdował się tylko jeden wąż na raz. Jak mówi Andrew, jeszcze mu się nie zdarzyło, żeby znalazł się w realnym niebezpieczeństwie.