Wielki Księżyc to jej specjalność. Na zdjęciach tej artystki Srebrny Glob jest ogromny

Zjawiskowo ogromny Księżyc na zdjęciach to wizytówka Niny Wolfe.
Zjawiskowo ogromny Księżyc na zdjęciach to wizytówka Niny Wolfe.
Źródło zdjęć: © Instagram | Nina Wolfe
Marcin Watemborski

22.03.2023 14:33

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Widok Księżyca w pełni przyciąga ludzi od tysięcy lat. Im większy się wydaje, tym lepiej. Nina Wolfe jest ekspertką od fotografowani Srebrnego Globu tak, by wyglądał jak ogromna tarcza. Jej zdjęcia są wręcz hipnotyzujące i to nie jest kwestia Photoshopa, a prawdziwych umiejętności fotograficznych.

Portfolio Niny Wolfe składa się w większości ze zdjęć ogromnego Księżyca. Iluzja optyczna, której tu doświadczamy, wynika z praw fizyki, a nie magii programów do obróbki zdjęć. Nina chętnie dzieli się kolejnymi fotografiami i opowiada o swojej pasji.

Wolfe wyznaje, że od zawsze kocha patrzeć w Księżyc. Ciekawy zbieg okoliczność, patrząc na to, że jej nazwisko brzmi niema identycznie, jak angielskie słowo "wolf" oznaczające wilka. Kojarzycie legendy o wilkołakach i ich zamiłowaniu do Srebrnego Globu, prawda? Artystka, która dorastała w stanie New Jersey, miała cudowny widok na Nowy Jork z Księżycem w tle.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sekretem do doskonałych zdjęć Księżyca autorstwa Niny Wolfe jest obiektyw długoogniskowy i znaczna odległość od fotografowanego motywu. Do pełnoklatkowego bezlusterkowca Nikon Z7 podłącza przeważnie obiektyw Sigmy o zakresie ogniskowych 150-600 mm i ustawia go na największą długość. W ten sposób zyskuje kompresję planów, która uwydatnia to, co jest najdalej.

Jednak długoogniskowe obiektywy to nie wszystko. Do sukcesu potrzebne jest jeszcze kilka rzeczy. Nina planuje swoje zdjęcia w programie komputerowym. Dokładnie wie, jaki kadr chce ująć. Zanim jednak przystąpi do fotografowania, sprawdza warunki atmosferyczne – wiatr, temperatura oraz wilgotność powietrza mają wpływ na widoczność. Bez tego ani rusz, a jak udowadniają efekty – warto się postarać.

Marcin Watemborski, redaktor prowadzący Fotoblogii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)