Wszystkie kolory Antarktydy

Kiedy kanadyjski fotograf Gaston Lacombe wyjechał na dwa miesiące na Antarktydę, spodziewał się zobaczyć jedynie lodowce i śnieżne zawieje. Zamiast tego znalazł feerię barw i bogactwo życia podczas antarktycznej wiosny.

Wszystkie kolory Antarktydy 1"Znalazłem miejsce, które tętni życiem i kolorem" – powiedział Lacombe amerykańskiemu serwisowi popularnonaukowemu Wired.com.
Źródło zdjęć: © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 2
Większość zdjęć Antarktydy, które znamy, to białe góry lodowe i lodowce fotografowane z oceanu. Lacombe doszedł do wniosku, że to wina braku dostępu fotografów do prawdziwego krajobrazu zimnego kontynentu. Idąc za ciosem, zdobył specjalne zezwolenie od rządu Argentyny i zamieszkał w Esperanza Base. Dwa miesiące przebywania wśród surowego krajobrazu Antarktydy pozwoliły mu zobaczyć zmiany świateł i barw niemal niedostrzegalne podczas krótszej obserwacji. © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 3
"Krajobraz zmieniał się codziennie" – mówi Gaston Lacombe. "Czasem kilka razy dziennie, w zależności od słońca, opadów śniegu, wiatru czy w końcu zwierząt". © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 4
Uchwycone przez fotografa kolory są wynikiem naturalnych procesów. Brąz to osady brudu naniesione z wodą lub na łapach zwierząt. Tam, gdzie są kolonie pingwinów, brąz przechodzi w różowy. Taki kolor wynika z pingwiniej diety, zawierającej dużo różowych kryli (małych skorupiaków). © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 5
Największym zaskoczeniem dla fotografa była jednak czerwień. Krwisty odcień pochodził od mikroskopijnej algi. Glony tworzące czerwony śnieg żyją w warstwie wody pokrywającej płat śniegu, także w wodzie znajdującej się między jego kryształami. Czasami przybierają one również odcienie zieleni. © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 6
Pogoda sprzyjała spokojnej fotografii. Canon 5D Mark II Lacombe'a wytrzymał niską temperaturę bez problemu. Fotograf po powrocie z pleneru pozostawiał sprzęt w częściowo ogrzewanym przedsionku kwatery, by uniknąć kondensacji skroplonej pary wewnątrz obudowy. Musiał jedynie zadbać o większy niż zwykle zapas baterii, gdyż te na mrozie miały bardzo krótką żywotność. Dla takiego efektu warto by mieć ze sobą cały worek akumulatorów! © © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 7
© © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wszystkie kolory Antarktydy 8
© © Gaston Lacombe / www.gastonlacombe.com
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!