Wystrzał z XIX‑wiecznej armaty. Nagrali go w 105 tys. klatek na sekundę

Operator filmowy w wyjątkowym stylu uchwycił wystrzał z armaty z czasów wojny secesyjnej w 105 tys. klatek na sekundę. Wykorzystał do tego superszybką kamerę Phantom TMX 7510 oraz lustro.

Wystrzał z armaty w 105 tys. klatek na sekundę
Wystrzał z armaty w 105 tys. klatek na sekundę
Źródło zdjęć: © YouTube

Ryan McIntyre operator filmowy z Cinespeed dostał zlecenie wykonania nagrań wystrzały pocisku z armaty z czasów wojny boshin w Japonii. Z serwisem PetaPixel podzielił się wrażeniami z kręcenia wybuchowego segmentu do dokumentu o japońskiej wojnie domowej, która miała miejsce niedługo po zakończeniu amerykańskiej wojny secesyjnej w 1865 roku.

"Celem nagrywania w dużej szybkości było porównanie armaty napoleońskiej z nowszym i bardziej zaawansowanym działem Parrott" – wyjaśnia McIntyre. "Japoński nadawca NHK chciał zaprezentować, o ile lepszy był Parrott, pokazując, ile energii miał nabój Parrott nawet po przejściu przez siedem 55-galonowych (ok. 200 litrów) beczek".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

HUAWEI MatePad Pro 13.2" PaperMatte Edition zachwyca możliwościami

McIntyre do wykonania swojego zlecenia wykorzystał superszybką kamerę Phantom TMX 7510, zdolną do nagrywania z prędkością do 1,75 mln klatek na sekundę. Podczas nagrania kręcili w 50-105 tys. klatek na sekundę. Następnie użyli narzędzia Topaz AI, aby przeskalować materiał filmowy do rozdzielczości 4K.

Dokumentaliści poprosili o ujęcie, w którym kula armatnia leci w kierunku kamery, aby pokazać różnice w rotacji i falach uderzeniowych obu pocisków. "Aby to osiągnąć, ustawiliśmy lustro na dole pomiędzy blokadą a armatą" – wspomina McIntyre.

Filmowcy ustawili lustro pod odpowiednim kątem, a następnie wycelowali kamerę i armatę prosto na siebie. Przed załadowaniem broni ustalili i oświetlili punkt, w którym chcieli uzyskać najbardziej szczegółowy i ostry obraz pocisków. "Jeśli spojrzysz na koniec tych filmów z lustrem, możesz zobaczyć, jak rzeczywiste pociski wchodzą na krótko w kadr i rozbijają szkło" – wskazuje McIntyre.

Nagrania zostały wykonane na zamkniętej strzelnicy w Lancaster w Pensylwanii. Natomiast odpalaniem armaty zajęła się wyspecjalizowana ekipa pirotechniczna. Wyniki prac filmowców znalazły się w dokumencie zatytułowanym "End of the Endo Period" (Koniec okresu Endo), który jest dostępny wyłącznie w języku japońskim.

Konrad Siwik, dziennikarz Fotoblogii

Wybrane dla Ciebie