Fotografia uliczna może mieć różne oblicza. Najważniejsze jest jednak to, by stanowiła dokumentację życia codziennego. Spór dotyczący tego, czy portrety zrealizowane w przestrzeni miejskiej powinny być uważane za street, trwa od wielu lat – jest mnóstwo dokumentalistów, którzy proszą napotkaną osobę o pozowanie i nie widzą w tym nic złego, po drugiej stronie barykady stoją zaś wyznawcy teorii, że wszystkie zdjęcia powinny być realizowane tak, jak została zastana sytuacja.
Jednym z ulubionych miejsc fotografów ulicznych, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich, jak Nowy Jork czy Londyn, jest metro. Środki zbiorowego transportu pozwalają spotkać przeróżnych ludzi – często mogą być podobni do kogoś znanego (lub być tą osobą!) albo wyglądać interesująco. Aż chce się zrobić zdjęcie!
Zbiór kadrów opublikowany na portalu Bored Panda ukazuje przeróżne sytuacje i ludzi, obok których nie sposób jest przejść obojętnie. Zobaczymy tu m.in. kobietę wyglądającą jota w jotę jak Mona Lisa, ale również ciekawe sytuacje – mężczyznę spędzającego czas w wirtualnej rzeczywistości, kobietę niosącą kaczkę w przezroczystym plecaku czy psa siedzącego na bujanym koniku.
Te wszystkie kadry są dowodem na to, że każdy z nas może być fotografem – wystarczy jedynie być uważnym. W przypadku fotografii ulicznej trzeba być wprawnym obserwatorem krajobrazu miejskiego. Kwestie techniczne schodzą na drugi plan, jeśli temat zdjęcia jest naprawdę unikatowy.