Jeden z fotografów Associated Press – A. M. Ahad – był na stacji kolejowej w Bangladeszu, gdy zobaczył tę dziwną akcję. Kilku fotografów robiło zdjęcie pozującym ludziom z kilku rożnych kątów. Kobieta, która wychylała się z okna przybierała błagalną pozę – na pewno nie była to sesja modowa...
Zmysł dziennikarski Ahada nigdy nie śpi i w tym wypadku również był czujny. Fotograf nagrał całą sytuację, gdzie widać niepochlebne zachowanie fotografów. Według niego może to być ustawianie zdjęcia, które ma trafić na konkurs fotograficzny. Cóż – jurorzy uwielbiają emocjonalne zdjęcia.
Sytuacje, w których dworce są oblegane mają miejsce podczas Bishwa Ijtema oraz Eld al-Adha, czyli dorocznego zjazdu oraz świąt muzułmańskich. Oczywiście nie brakuje tam również turystów i fotografów, pragnących nagród, którzy przybywają z Malezji lub Chin, by ująć atmosferę wydarzeń. Według Ahada bieganie z aparatem i wciskanie obiektywu w twarz każdej napotkanej osobie to psucie wizerunku profesjonalnych fotografów, z czym trudno się nie zgodzić.
Ludzie nie wiedzą jak zachować się, gdy są fotografowani i myślą, że normalne jest pozowanie dla kogoś z wielkim aparatem, gdy ich o to prosi. W ten sposób wyrabiają sobie zdanie na temat fotografów i to bardzo, bardzo błędne. Zdecydowanie niektórym brakuje obycia.
Ahad podsumowuje całą sytuację jednym, krótkim zdaniem, kierowanym do samozwańczych fotoreporterów: ”Po prostu zostańcie w domu, na miłość boską...”